czwartek, 13 września 2012

Kredki

Do tej pory Osinek nie interesował się kredkami. Leżały już od jakiegoś czasu na półce ale młody nie koniecznie garnął się do rysowania. Czasami wykonał jakieś dzieło długopisem na gazecie lub jakimś dokumencie, czyt. faktura lub ważne pismo, który był w zasięgu jego rączek.
Ale od kilku dni kredki to jego ulubiona zabawa i nie rozstaje się z nimi. Maluje wszędzie, wszystkim i po wszystkim :) W związku z tym mamy pomalowane ściany, kanapę, koszulki, obrus, stolik nawet tapetę....
Na szczęście kredki całkiem dobrze spierają się i także udaje mi się doczyścić meble. Gorzej ze ścianami i tapetą. No cóż, jak tak dalej pójdzie, nie długo będzie czekać nas remont :)
O to mój mały artysta






Oskarkowe arcydzieło pierwsze do kolekcji które udało mi się ocalić przed porwaniem :)
Na dzień dzisiejszy wygląda, że Osinek będzie leworęczny. Wszystko robi lewą ręką. Łyżka, kredka, długopis trzyma w lewej rączce a piłkę kopie lewą nogą.  No cóż synek mamusi jak nic i leworęczność także odziedziczył :)

pozdrawiam

niedziela, 9 września 2012

Poprawiamy

Dziś byliśmy na poweselnych poprawinach. Poprawiny w tym samym lokalu co wesele z zespołem i kamerzystą!
Dla nas to były poprawiny wesela a dla Osinka to impreza na całego!
Dzieci mnóstwo, przed lokalem plac zabaw, duża ilość schodów z których można robić "opa"!
NORMALNIE SZAŁ CIAŁ :)
Dziś poznałam drugą naturę mojego synka. Nie spodziewałam się, że z Osinka taki tancerz! Jak usłyszał muzykę to szalał nie chciał zejść z parkietu o jedzeniu nie było mowy. W domu Osinek też tańczy ale zawsze sam i tylko do wybranych piosenek a tutaj każda muzyka mu się podobała:)
Jak na typowym weselu młody tańczył i pił - oczywiście sok z kieliszka do wódki. Bo zobaczył, że koleżanka tak robi :)
 No i starsza dziewczyna zawróciła mu w głowie! Tak mu się spodobały tańce z tą koleżanką, że nie chciał jej puścić.
O to kilka fotek jak mój synek szalał na parkiecie




 A tu już na placu zabaw przed lokalem


Młody został okrzyknięty królem parkietu, goście śmieli się z tego jak on tańczył a my stwierdziliśmy, że jak nadal będzie lubił tańczyć to pomyślimy o zapisaniu go na zajęcia taneczne dla maluszków:)

pozdrawiam

wesele, wesele....

...... i po weselu !
Weselna sobota za nami. Troszkę niewyspani i z ciężką głową bo dziecię wstało o 7:00 i domagało się zabawy ale było super. Tańce, szaleństwa, śpiewy i dobre towarzystwo - dawno tak dobrze się nie bawiłam.

Pan Młody jest policjantem więc wesele było z policyjną obstawą. Młody i jego koledzy po fachu byli w mundurach. Więc człowiek na początku taki respekt czuł:) Rodzice Pani Młodej uwielbiają stare samochody więc był orszak starych fiatów, mercedesów, trabantów pilotowany przez policję.


A to krótka fotorelacja:


a To my:)
A tu buzi buzi buzi...



Jestem odważna bo na wesele założyłam nowiutkie szpilki kupione kilka godzin przed imprezą. No i muszę się pochwalić że bardzo wygodne i przetańczyłam prawie całą noc. Dopiero pod koniec zmieniłam na sandałki.

A jeśli chodzi o Osinka to zajęła się nim moja ciocia (siostra mojej mamy) więc był pod dobrą opieką. Ciocia zabrała go na bardzo długi spacer, musiała wykąpać razem ze swoim wnuczkiem bo Osinek rwał się do wanny, zjadł ogromną kolację, popił mlekiem i  po tak wyczerpującym popołudniu zasnął bez większych problemów ok 21.
Oczywiście i tak się martwiłam bo ciągle zerkałam na telefon czy aby ciocia nie dzwoniła.

pozdrawiam


środa, 5 września 2012

Dzidzi

Oskarek uwielbia małe dzieci i na wszystkie mówi dzidzi:)
Odkąd u mojego brata jest dzidzi to często ich odwiedzamy pocieszyć się maleństwem.
A Oskinek dziś pierwszy raz ładnie witał się z dzidzi zaglądał, uśmiechał się, zrobił cacy, ciągle powtarzał dzidzi a nawet pokazał swojego "mimi"



A nasza dzidzi ma 5 dni i jest strasznie maleńka.
Już zapomniałam jak to jest trzymać na rękach taką małą dzidzi i wydaje mi się że mój Osinek jest taki duży! Ale dziś pomogłam bratowej i wykąpałyśmy małego Ksawusia. Troszkę płakał ale poszło sprawnie.

pozdrawiam

Zmiany, zmiany, zmiany....

Od jakiegoś czasu marzyły mi się firany w salonie. Coś delikatnego aby ocieplić zimne wnętrze. W naszym domku mieszkamy dopiero rok i jeszcze jest wiele do zarobienia. Ale małymi kroczkami urządzamy nasze gniazdko:)
Zbliża się jesień i puste okna trochę mnie przygnębiały dlatego szukałam, szukałam aż znalazłam pracownię która pomogła mi zdecydować się na coś fajnego. Właścicielka zrobiła projekt, pomogła dobrać materiały a nawet przyjechała i powiesiła mi te firanki. Z czego jestem bardzo zadowolona!

Było tak:

 A teraz jest tak:


Zdjęcie robione wieczorem więc nie widać pełnego efektu.

My jesteśmy zadowoleni a to najważniejsze:)

Pozdrawiam