niedziela, 19 lutego 2017

Oskar sześciolatkiem!


1 lutego Oskarek skończył 6 lat!
 Mój mały synek już nie jest taki mały. Ma już swoje zdanie i potrafi czasami odpyskować. Jest bardzo mądry, uparty i umie postawić na swoim. Nie lubi rysować i pisać. Kredki to dla niego samo zło i najgorsza kara na świecie. Oczywiście mu nie odpuszczam i kilka razy w tygodniu ćwiczymy rączkę w pisaniu czy kolorowaniu. Ostatnio powiedział, że nauka to strata czasu a on nie będzie marnował czasu na głupoty. Takie mądrości czasami padają z jego ust. Oski jest bardzo bystry dobrze radzi sobie z liczeniem do 100 odejmowaniem i dodawaniem do 20. Polubił naukę czytania i chętnie bierze elementarz. Interesuje się geografią naszego kraju. Prawie codziennie przeglądamy atlas Polski. Nadal uwielbia klocki LEGO i drewnianą kolejkę z IKEI. Nasza kolekcja torów rozrosła się do bardzo dużych rozmiarów. Mój mały konstruktor układa różne przejazdy, mosty i ciągle coś buduje.
Oskar najwspanialszy sześciolatek na świecie! :)







pozdrawiam
PODPIS

środa, 15 lutego 2017

Szybki post

Szybki post z chorobowego urlopu.
Dopadło i mnie! Od ponad miesiąca bujałam się z bólem gardła.
Bolało, nie bolało, bolało nie bolało i tak w kółko... aż w końcu tak się rozszalało, że skończyło się mega anginą. Ta okropna choroba rozłożyła mnie na maksa. W poniedziałek ledwo wróciłam z pracy, nie pamiętam kiedy ostatnio tak źle się czułam. Mężu zawiózł na pogotowie i skończyło się antybiotykiem.
Na szczęście już dzisiaj czuję się lepiej i znalazłam czas na bloga. Trzeba nadrobić zaległości a ich jest jak zwykle dużo bo u nas dużo się dzieje.

Chłopaki nie przepadają za kredkami ale czasami uda nam się ich namówić na krótką chwilę przy kolorowance 

Zakup nowych butów do biegania nie jest proste.
Przymierzyłam ich kilkanaście par i ciężko było się zdecydować.
 Zima na Mazurach w pełni więc korzystamy ile możemy :)
 Zabawa na całego zdjęcia z" kija " :)

 Choinka i Dzień Babci i Dziadka w przedszkolu



 Rodzice na balatach - Bal Biegacza 2017

Wracam do zdrowia i do moich ulubionych zajęć czyli do pracy biegania i na trampoliny.
 Pozdrawiam
PODPIS

środa, 25 stycznia 2017

Morsowanie

No i stało się zostałam morsem!!!!
Mężu zbierał się do tego od 2 lat ale ciągle coś innego było ważniejszego. Na początku tej zimy powiedział zaczynamy morsowanie no i tak to się zaczęło. Najpierw przyglądałam się i mówiłam, że za żadne pieniądze nie wejdę do wody w grudniu - no chyba, że na Karaibach albo w innym ciepłym miejscu :) Wycieczki w ciepłe kraje nie ma i pewnie szybko nie będzie więc jak chcem pomoczyć tyłek zimą na świeżym powietrzu zostało mi morsowanie. No i tak się stało, że 8 stycznia pierwszy raz weszłam do zimnej wody na 1,5 minuty! Powiem szczerze najdłuższe 1,5 minuty w moim życiu :) Ale emocje niezapomniane!!! Kolejne wejścia były już łatwiejsze.

Pierwsze morsowanie





Miny no moich zdjęciach są tragiczne :) 
Na każdym zdjęciu jestem przerażona jaka woda jest zimna :)
Mam nadzieję, że z każdym razem będzie lepiej i dłużej 
Pozdrawiam


PODPIS

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Boże Narodzenie 2016


Boże Narodzenie 2016 już za nami a ja znowu z "małym" opóźnieniem publikuję post :)
Tegoroczne święta minęły spokojnie, bez spiny i w rodzinnej atmosferze.
Postanowiliśmy Wigilię w tym roku spędzić u mojej mamy. Kolacja z czwórką małych dzieci które nie chcą jeść potraw bezmięsnych okazała się wyzwaniem. Skończyło się tym, że najmłodsze dzieci zjadły parówki a starsze tylko pieczonego łososia. Najważniejsze, że od stołu nie odeszły głodne. Z bratową dla dzieci zorganizowaliśmy najprawdziwszego Mikołąja aby podnieść atmosferę. Ten czas wyczekiwania i bieganie od okna do okna i ta radość na twarzach dzieci nie do opisania.  Miny chłopaków bezcenne kiedy w końcu zjawił się Mikołaj. Na same wspomnienie tych chwil robi mi się ciepło na sercu :)
Po Wigilii tradycyjnie Pasterka. Święta bez tej Mszy nie byłyby  prawdziwymi Świętami.
Kolejne dni to relaks przed TV, zabawa z chłopakami, obiad u teściowej no i jak to w rodzinie biegaczy musiało być też świąteczne bieganko nad jeziorem.
Co tu dużo pisać, tegoroczne święta były idealne :)









 Pozdrawiam w Nowym Roku :)

PODPIS

poniedziałek, 21 listopada 2016

randka :)

Udało się!
Tak,tak udało się wyjść na randkę z mężem (i to własnym nie jakimś pożyczonym :) )
Mieliśmy 2 bilety do kina na dowolny seans, które już leżały i kurzyły się od kilku tygodni.
Mężu w końcu wziął sprawy w swoje ręce i załatwił opiekę do chłopaków - czytaj moja mama zgodziła się wziąć chłopaków do siebie na nocowankę. Czyli sobotni wieczór i niedzielny poranek należał tylko do nas. Wybraliśmy się na PITBULL Niebezpieczne kobiety. Film rewelacja! Warto obejrzeć, teksty pierwsza klasa! Tylko miejsca w kinie beznadziejne bo w pierwszym rzędzie i z głową do góry - szyja mi się trochę wyciągnęła ale i tak nie narzekam :)
A po kinie pizza. godzina zabójcza na takie jedzenie ale czasami można zgrzeszyć :)




Niedzielę rozpoczęliśmy biegowo. Pobudka o 6:00 rano start o 7:00 i 16 km w nogach na wiewiórczej ścieżce. Normalni ludzie by wykorzystali ten czas na lenistwo czy wyspanie się a my jak zwykle na wariata. Bieganie bieganie i jeszcze raz bieganie czyli to co oboje kochamy. Pogoda była cudowna, ciepło jak na listopad, nie padało i nie wiało no po prostu bajka. Energia na cały dzień! polecam każdemu!


 
mam nadzieję, że w Nowym Roku uda nam się to powtórzyć. pozdrawiam słonecznie!!!





PODPIS