sobota, 25 marca 2017

Chwila ciszy nad kubkiem z herbatką


Dni mijają jak szalone.Nie dawno był Nowy Rok a tu już Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami. A ja ciągle w biegu. W pracy w biegu w domu w biegu ja to nawet w biegu odpoczywam bo inaczej już nie umiem. :) A propo biegania to miesiąc został do Maratonu w Krakowie. Coraz bardziej mnie to przeraża i coraz częściej myślę czy dobrą decyzję podjęłam stając na starcie królewskiego dystansu bo 42 km to już nie przelewki.... Nie wiem co to będzie. Plan biegowy realizuję na ile mi czas pozwala i dlatego mam nadzieję, że na metę maratonu w biegnę a nie będę się przez nią czołgać :)



Od kilku tygodni chodzimy z chłopakami na basen co weekend. Moje łobuzy czują się jak ryba w wodzie. Oskar świetnie nurkuje i wyciąga kółka z dna basenu a Julian pływa w rękawkach. Frajdą też jest moczenie tyłka w jacuzzi. Chłopcy żyją od weekendu do weekendu tak lubią zabawy w wodzie. Rozpoczęliśmy też już sezon rowerowy. Chłopcy śmigają albo na biegówkach albo na normalnych rowerach. Pogoda ostatnio dopisuje więc sporo czasu spędzamy na świeżym powietrzu.


 Walentynkowa wygrana w ełckiej galerii. Tort, piernik i bilety do kina.

 Chłopaki rozrabiaki
 Kolejny biegowy dzień zaliczony
 Wcześniej w tym roku salonu były zabawki teraz stoi śliczny wazon :)
 No i moje ulubione śniadanie
 Kajetan - cudny śliczny roczniak




 Herbatka skończyła się więc czas brać się za robienie obiadu. No i ta chwila ciszy się skończyła. Chłopaki kłócą się o tablet. Normalka.

pozdrawiam

PODPIS

niedziela, 19 lutego 2017

Oskar sześciolatkiem!


1 lutego Oskarek skończył 6 lat!
 Mój mały synek już nie jest taki mały. Ma już swoje zdanie i potrafi czasami odpyskować. Jest bardzo mądry, uparty i umie postawić na swoim. Nie lubi rysować i pisać. Kredki to dla niego samo zło i najgorsza kara na świecie. Oczywiście mu nie odpuszczam i kilka razy w tygodniu ćwiczymy rączkę w pisaniu czy kolorowaniu. Ostatnio powiedział, że nauka to strata czasu a on nie będzie marnował czasu na głupoty. Takie mądrości czasami padają z jego ust. Oski jest bardzo bystry dobrze radzi sobie z liczeniem do 100 odejmowaniem i dodawaniem do 20. Polubił naukę czytania i chętnie bierze elementarz. Interesuje się geografią naszego kraju. Prawie codziennie przeglądamy atlas Polski. Nadal uwielbia klocki LEGO i drewnianą kolejkę z IKEI. Nasza kolekcja torów rozrosła się do bardzo dużych rozmiarów. Mój mały konstruktor układa różne przejazdy, mosty i ciągle coś buduje.
Oskar najwspanialszy sześciolatek na świecie! :)







pozdrawiam
PODPIS

środa, 15 lutego 2017

Szybki post

Szybki post z chorobowego urlopu.
Dopadło i mnie! Od ponad miesiąca bujałam się z bólem gardła.
Bolało, nie bolało, bolało nie bolało i tak w kółko... aż w końcu tak się rozszalało, że skończyło się mega anginą. Ta okropna choroba rozłożyła mnie na maksa. W poniedziałek ledwo wróciłam z pracy, nie pamiętam kiedy ostatnio tak źle się czułam. Mężu zawiózł na pogotowie i skończyło się antybiotykiem.
Na szczęście już dzisiaj czuję się lepiej i znalazłam czas na bloga. Trzeba nadrobić zaległości a ich jest jak zwykle dużo bo u nas dużo się dzieje.

Chłopaki nie przepadają za kredkami ale czasami uda nam się ich namówić na krótką chwilę przy kolorowance 

Zakup nowych butów do biegania nie jest proste.
Przymierzyłam ich kilkanaście par i ciężko było się zdecydować.
 Zima na Mazurach w pełni więc korzystamy ile możemy :)
 Zabawa na całego zdjęcia z" kija " :)

 Choinka i Dzień Babci i Dziadka w przedszkolu



 Rodzice na balatach - Bal Biegacza 2017

Wracam do zdrowia i do moich ulubionych zajęć czyli do pracy biegania i na trampoliny.
 Pozdrawiam
PODPIS

środa, 25 stycznia 2017

Morsowanie

No i stało się zostałam morsem!!!!
Mężu zbierał się do tego od 2 lat ale ciągle coś innego było ważniejszego. Na początku tej zimy powiedział zaczynamy morsowanie no i tak to się zaczęło. Najpierw przyglądałam się i mówiłam, że za żadne pieniądze nie wejdę do wody w grudniu - no chyba, że na Karaibach albo w innym ciepłym miejscu :) Wycieczki w ciepłe kraje nie ma i pewnie szybko nie będzie więc jak chcem pomoczyć tyłek zimą na świeżym powietrzu zostało mi morsowanie. No i tak się stało, że 8 stycznia pierwszy raz weszłam do zimnej wody na 1,5 minuty! Powiem szczerze najdłuższe 1,5 minuty w moim życiu :) Ale emocje niezapomniane!!! Kolejne wejścia były już łatwiejsze.

Pierwsze morsowanie





Miny no moich zdjęciach są tragiczne :) 
Na każdym zdjęciu jestem przerażona jaka woda jest zimna :)
Mam nadzieję, że z każdym razem będzie lepiej i dłużej 
Pozdrawiam


PODPIS

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Boże Narodzenie 2016


Boże Narodzenie 2016 już za nami a ja znowu z "małym" opóźnieniem publikuję post :)
Tegoroczne święta minęły spokojnie, bez spiny i w rodzinnej atmosferze.
Postanowiliśmy Wigilię w tym roku spędzić u mojej mamy. Kolacja z czwórką małych dzieci które nie chcą jeść potraw bezmięsnych okazała się wyzwaniem. Skończyło się tym, że najmłodsze dzieci zjadły parówki a starsze tylko pieczonego łososia. Najważniejsze, że od stołu nie odeszły głodne. Z bratową dla dzieci zorganizowaliśmy najprawdziwszego Mikołąja aby podnieść atmosferę. Ten czas wyczekiwania i bieganie od okna do okna i ta radość na twarzach dzieci nie do opisania.  Miny chłopaków bezcenne kiedy w końcu zjawił się Mikołaj. Na same wspomnienie tych chwil robi mi się ciepło na sercu :)
Po Wigilii tradycyjnie Pasterka. Święta bez tej Mszy nie byłyby  prawdziwymi Świętami.
Kolejne dni to relaks przed TV, zabawa z chłopakami, obiad u teściowej no i jak to w rodzinie biegaczy musiało być też świąteczne bieganko nad jeziorem.
Co tu dużo pisać, tegoroczne święta były idealne :)









 Pozdrawiam w Nowym Roku :)

PODPIS