czwartek, 12 grudnia 2013

Szaleństwo śniegowe

Śniegu było dużo... 
Niestety było....
Ale Oskar zdążył poszaleć, pokopać,po jeździć na sankach, ulepić bałwana (z moją pomocą) i najeść się śniegu 




Od dziś odwilż, błoto, szaro i ponuro ale moje dzieci są radosne i lubią się przytulać
Oskar chętnie trzyma Julka na kolanach, uwielbia się do niego przytulać, dawać mu buziaki, głaskać choć nie zawsze to Julkowi się podoba.


Taka sytuacja z dnia dzisiejszego:

Julek zasnął w samochodzie w foteliku więc postawiłam go na tarasie aby sobie pospał na powietrzu.
Oskar oglądając bajki widział brata przez okno.
Gdy Oskar był w łazience przyniosłam malucha do domu i zamknęłam w pokoju.
W pewnym momencie Osinek zauważył, że nie ma brata na tarasie i krzyczy, że nie ma Julka, że ktoś go nam zabrał. Biega po całym domu, szuka i go woła. "Julet gdzie jesteś szukam ciebie" 
W pewnym momencie myślałam, że będzie płakać. 
W końcu otworzył drzwi do pokoju i znalazł braciszka. Przybiegł do mnie do kuchni złapał za rękę i zaprowadził do pokoju. A jaka radość była mówi do mnie tak: "Mamusiu jest Julet on śpi w pokoju, ja go kokam" i całuje śpiącego malucha. 

A później straszył Julka dinozaurem....


pozdrawiam

środa, 11 grudnia 2013

Nie rozumiem...

jak można nie ubierać choinki  na święta mając małe dzieci....
jak można nie przekazywać dziecku rodzinnych tradycji i nie tylko tych świątecznych...
jak można wykorzystywać ludzi ile się da...

jak można ciągle narzekać, że brakuje kasy... (takie czasy, że wszystkim ciężko)...
jak można tylko brać i brać nie dając nic w zamian....
jak dzieci o jednej matki mogą mieć tak różne charaktery...

no nie rozumiem tego...



poniedziałek, 9 grudnia 2013

Nasza niedziela

Pogoda była piękna a my niestety nie wyrobiliśmy się i na sanki nie poszliśmy.
Może dziś nadrobimy
Ale za to wybraliśmy się do Kinder Klubu Fantazja który od jakiegoś czasu jest w naszym miasteczku
Jak na małą mieścinkę to miejsce fajne, dzieciaki mogą poszaleć i pobawić się różnymi zabawkami.
Cena przystępna więc tej zimy pewnie jeszcze nie raz odwiedzimy to miejsce.
Oskar był już z babcią Terenią więc wiedział co gdzie jest i świetnie się bawił.

Bajkowe rysunki na ścianach podobały się moim dzieciaczkom

Basen z piłeczkami tez przypadł do gustu

Julek też znalazł odpowiednie miejsce do obserwacji i zabawy

Do trzecich urodzin Osinka jeszcze 2 miesiące ale zastanawiam się nad zorganizowaniem ich w tym klubie.


pozdrawiam

niedziela, 8 grudnia 2013

Zimowo


Ostatnio pisałam, że na sanki pójdziemy jak ten wiatr przestanie szaleć.
Tak myślałam...
Myliłam się...
Oskar ma dar przekonywania i wyciągnął tatę na sanki w ten największy wiatr!
No cóż Ksawery im nie straszny :)
A ja na dowód tego zrobiłam kilka fotek przez uchylone drzwi 




Mimo mega wiatru Oskar wrócił bardzo zadowolony a Lidlowy kombinezon świetnie się sprawdził w takich ekstremalnych warunkach :)

A dzisiaj przywitało nas słoneczko i taki widok za oknem:


Kiedy nas odkopią to idziemy na sanki i spacer.

pozdrawiam 

piątek, 6 grudnia 2013

Ciasteczkowo - Mikołajkowo

Wczoraj robiliśmy kruche ciasteczka aby było czym Mikołaja poczęstować.
Oskarowi praca bardzo się podobała. On uwielbia mieszać i próbować ciasto :)
Julek  nadzorował pracę, coby brat nie pomylił składników.


Ale też rozsyłał cudne uśmiechy aby nam się lepiej pracowało

Polewa czekoladowa i posypka smakowała i częściej trafiała do Osinkowego brzuszka niż na ciasteczka


A wieczorem przed snem było wspólne malowanie żółtej koparki , bo przecież Mikołaj musi wiedzieć co ma zostawić Osinkowi
Przygotowaliśmy też mleczko i ciasteczka. Miały stanąć na parapecie ale skoro Mikołaj wchodzi do domu przez komin to Osinek chciał zanieść do piwnicy. Na szczęście udało nam się go przekonać aby postawić na kaloryferze przy drzwiach do piwnicy.

Dzisiejszy poranek.
Wielka radość, że spadł śnieg i można będzie jeździć na sankach.
Schodzimy na dół a tu niespodzianka talerzyk pusty, mleko wypite i są prezenty!
Chwila niedowierzania, wielkie oczy, pytania czy aby na pewno był Mikołaj?
I znowu ta radość bo przecież jest ta wymarzona koparka!
I są puzzle i lizak i mikołaj z czekolady i domino i miś dla Julka.


Julek dostał tylko tylko jeden bo Julek jest mały :)

Przyzwolenie na czekoladę przed śniadaniem było bo skoro Mikołaj dał to znaczy, że można zjeść :)

Na sanki nie pójdziemy bo Ksawery szaleje :) 
Poczekamy na lepszą pogodę a dzisiejszy dzień spędzimy na zabawie i wcinaniu naszych ciasteczek. 


pozdrawiam Mikołajkowo