Śniegu było dużo...
Niestety było....
Ale Oskar zdążył poszaleć, pokopać,po jeździć na sankach, ulepić bałwana (z moją pomocą) i najeść się śniegu
Od dziś odwilż, błoto, szaro i ponuro ale moje dzieci są radosne i lubią się przytulać
Oskar chętnie trzyma Julka na kolanach, uwielbia się do niego przytulać, dawać mu buziaki, głaskać choć nie zawsze to Julkowi się podoba.
Taka sytuacja z dnia dzisiejszego:
Julek zasnął w samochodzie w foteliku więc postawiłam go na tarasie aby sobie pospał na powietrzu.
Oskar oglądając bajki widział brata przez okno.
Gdy Oskar był w łazience przyniosłam malucha do domu i zamknęłam w pokoju.
W pewnym momencie Osinek zauważył, że nie ma brata na tarasie i krzyczy, że nie ma Julka, że ktoś go nam zabrał. Biega po całym domu, szuka i go woła. "Julet gdzie jesteś szukam ciebie"
W pewnym momencie myślałam, że będzie płakać.
W końcu otworzył drzwi do pokoju i znalazł braciszka. Przybiegł do mnie do kuchni złapał za rękę i zaprowadził do pokoju. A jaka radość była mówi do mnie tak: "Mamusiu jest Julet on śpi w pokoju, ja go kokam" i całuje śpiącego malucha.
A później straszył Julka dinozaurem....
pozdrawiam













