poniedziałek, 16 grudnia 2013

Przedświąteczny czas

Już jest!
Ubrana w złote i czerwone bombki, szyszki, kokardki i kolorowe lampki.
Dziś powiesiliśmy rano cukierki - i dziś je po południu zdjęłam bo młody nie mógł odkleić się od choinki
Nawet bajeczka, że to dla Mikołaja nie pomogła.
Do Wigilii by nie został nawet jeden.
Może jeszcze raz zawisnął... zobaczymy :)
Ach te Osinkowe zdjęciowe miny 


 A Juleczkowi najbardziej podobają się kolorowe lampki 


Tylko choinka na podwórku jeszcze czeka na kuriera z lampkami 

Porządki świąteczne prawie zrobione, prezenty kupione zostało zapakować, plany na święta są więc zostało tylko czekać Wigilii - Mikołaja - Pasterki 

Jeszcze 3 lata temu do kolacji Wigilijnej siadaliśmy we czwórkę a w tym roku będzie nas aż ośmioro - ale nam się rodzinka powiększyła :) Super cieszę się, że będzie radośnie. 
Nie mogę się doczekać - UWIELBIAM BOŻE NARODZENIE!!!

czwartek, 12 grudnia 2013

Szaleństwo śniegowe

Śniegu było dużo... 
Niestety było....
Ale Oskar zdążył poszaleć, pokopać,po jeździć na sankach, ulepić bałwana (z moją pomocą) i najeść się śniegu 




Od dziś odwilż, błoto, szaro i ponuro ale moje dzieci są radosne i lubią się przytulać
Oskar chętnie trzyma Julka na kolanach, uwielbia się do niego przytulać, dawać mu buziaki, głaskać choć nie zawsze to Julkowi się podoba.


Taka sytuacja z dnia dzisiejszego:

Julek zasnął w samochodzie w foteliku więc postawiłam go na tarasie aby sobie pospał na powietrzu.
Oskar oglądając bajki widział brata przez okno.
Gdy Oskar był w łazience przyniosłam malucha do domu i zamknęłam w pokoju.
W pewnym momencie Osinek zauważył, że nie ma brata na tarasie i krzyczy, że nie ma Julka, że ktoś go nam zabrał. Biega po całym domu, szuka i go woła. "Julet gdzie jesteś szukam ciebie" 
W pewnym momencie myślałam, że będzie płakać. 
W końcu otworzył drzwi do pokoju i znalazł braciszka. Przybiegł do mnie do kuchni złapał za rękę i zaprowadził do pokoju. A jaka radość była mówi do mnie tak: "Mamusiu jest Julet on śpi w pokoju, ja go kokam" i całuje śpiącego malucha. 

A później straszył Julka dinozaurem....


pozdrawiam

środa, 11 grudnia 2013

Nie rozumiem...

jak można nie ubierać choinki  na święta mając małe dzieci....
jak można nie przekazywać dziecku rodzinnych tradycji i nie tylko tych świątecznych...
jak można wykorzystywać ludzi ile się da...

jak można ciągle narzekać, że brakuje kasy... (takie czasy, że wszystkim ciężko)...
jak można tylko brać i brać nie dając nic w zamian....
jak dzieci o jednej matki mogą mieć tak różne charaktery...

no nie rozumiem tego...



poniedziałek, 9 grudnia 2013

Nasza niedziela

Pogoda była piękna a my niestety nie wyrobiliśmy się i na sanki nie poszliśmy.
Może dziś nadrobimy
Ale za to wybraliśmy się do Kinder Klubu Fantazja który od jakiegoś czasu jest w naszym miasteczku
Jak na małą mieścinkę to miejsce fajne, dzieciaki mogą poszaleć i pobawić się różnymi zabawkami.
Cena przystępna więc tej zimy pewnie jeszcze nie raz odwiedzimy to miejsce.
Oskar był już z babcią Terenią więc wiedział co gdzie jest i świetnie się bawił.

Bajkowe rysunki na ścianach podobały się moim dzieciaczkom

Basen z piłeczkami tez przypadł do gustu

Julek też znalazł odpowiednie miejsce do obserwacji i zabawy

Do trzecich urodzin Osinka jeszcze 2 miesiące ale zastanawiam się nad zorganizowaniem ich w tym klubie.


pozdrawiam

niedziela, 8 grudnia 2013

Zimowo


Ostatnio pisałam, że na sanki pójdziemy jak ten wiatr przestanie szaleć.
Tak myślałam...
Myliłam się...
Oskar ma dar przekonywania i wyciągnął tatę na sanki w ten największy wiatr!
No cóż Ksawery im nie straszny :)
A ja na dowód tego zrobiłam kilka fotek przez uchylone drzwi 




Mimo mega wiatru Oskar wrócił bardzo zadowolony a Lidlowy kombinezon świetnie się sprawdził w takich ekstremalnych warunkach :)

A dzisiaj przywitało nas słoneczko i taki widok za oknem:


Kiedy nas odkopią to idziemy na sanki i spacer.

pozdrawiam