Dziś nastąpił kryzys....
Osinek najpierw nie chciał zasnąć w południe potem wieczorem też był problem. Zamiast popołudniowej drzemki było szaleństwo, krzyki, śmiech, bieganie za psem, i milion innych zajęć. Ja śpieszyłam się i nie bardzo miałam czas układać się z nim a męnż sobie nie radził. Bo zamiast spać z tatą to lepiej było go targać za uszy lub wkładać mu paluchy w oczy, bić poduszką, uciekać, stukać w kaloryfer. Nawet mniej ulubione zabawki w tej chwili były fajne i trzeba było się nimi koniecznie pobawić. Męnż cierpliwy człek i próbował przez dwie godziny na różne sposoby dzieciola wyciszyć i uspokoić. Osinek nie szukał smoka i nie prosił o niego po prostu nie potrafił spokojnie położyć się przez chwilę.Wtedy męnż wymyślił że rozłoży kanapę w salonie i włączy mu eskę. Osinek uwielbia muzykę i gapił się w TV jak zaczarowany. Po kilku szybkich piosenkach młody zapomniał o smoku i zasnął . Ze zmęczenia spał ponad 2 godziny:)
Wieczorem powtórka z rozrywki. Mały zamiast spać bawił się, rozrabiał, krzyczał, śmiał się i oczywiście mówił w języku zrozumiałym tylko sobie. Próbowałam go położyć w łóżeczku ale wstawał, piszczał i próbował z niego uciec. Jeśli zaczynałam protestować zaczynał płakać i domagał się smoka. Po ciężkim dniu nie miałam już dłużej siły z nim walczyć. Dlatego przełożyłam młodego do naszego łóżka które działa cuda. Wystarczy kilka chwil i przytulenie się do mamy i swojego misia no i odlot. W końcu ku niezadowoleniu ojca swego Osinek zasnął w naszym łóżku.
Widać, że brakuje mu smoka ale jestem konsekwentna i nie pokazuję mu go bo skoro wytrzymał trzy dni to już zapomni o tym swoim "przyjacielu". Mam tylko nadzieję, że nie przyzwyczai się znowu do spania ze mną:)
A takiego widoku, miejmy nadzieję, że już u nas nie będzie
Ostatnia drzemka Osinka z "przyjacielem"
wtorek, 31 lipca 2012
poniedziałek, 30 lipca 2012
Zabieramy "przyjaciela"
Osinek już wyzdrowiał, zapalenie dziąseł minęło czyli czas na zabranie "przyjaciela". Myślałam o tym już od jakiegoś czas dlatego że mały ma troszkę krzywy zgryz i wiem, że czym dłużej będzie ciągał smoczek tym ta wada się pogłębiać. Od kilku dni nie dostawał smoka w dzień i nawet go nie prosił. Ale po wczorajszej drzemce odcięliśmy w smoczku troszkę końcówkę. Osinek spróbował nie podobało mu się to i go wyrzucił. Zrobił śmieszną minę taką jak mu coś nie smakuje i powiedział "łeełee" oznacza to "pe". Wczoraj na noc już nie dostał "przyjaciela" za to miał pozostałą część swojego zestawu nocnego - czyt. pieluszka, poduszka i miś:) Noc przespał ślicznie. Dziś rano domagał się smoka to męnż mu go dał ale mały za chwilę go wypluł i znowu powiedział "łełe". Teraz popołudniowa drzemka też jest bez smoka.
Zobaczymy co z tego wyjdzie jak na razie jestem miło zaskoczona. Myślałam że będzie gorzej.
Zobaczymy co z tego wyjdzie jak na razie jestem miło zaskoczona. Myślałam że będzie gorzej.
piątek, 27 lipca 2012
Wspomnienia z dzieciństwa
Emma z dzidziusiowa zaprosiła mnie do zabawy blogowej do wspomnień z dzieciństwa. Ciesze się i chętnie biorę w niej udział. Mam okazję powspominać. Oto 4 rzeczy z mojego dzieciństwa:)
1. Kolorowe karteczki do zbierania w segregatorach. Ach jaki to był szał i moda na kupowanie kolorowych kartek ze Spice Girls, Backstreet Boys, pieskami, kotkami oraz wymienianie się z kolegami i koleżankami na przerwach w szkole.
2. Teleranek. Normalnie uwielbiałam oglądać i co niedzielę grzecznie siedziałam przed TV
3. Walkman. Mój pierwszy był czerwony. Ukochany tatuś przywiózł z saksów. Ale mi go zazdrościli w szkole:)
Miło powspominać choć tych wspomnień z dzieciństwa jest naprawdę wiele....
Do zabawy zapraszam jeśli oczywiście macie ochotę;
Kasia, Piotrek, Zuzia i Zosia
Basię od Młodych Rodziców
jaka matka taka córka
Mamę Frania
1. Kolorowe karteczki do zbierania w segregatorach. Ach jaki to był szał i moda na kupowanie kolorowych kartek ze Spice Girls, Backstreet Boys, pieskami, kotkami oraz wymienianie się z kolegami i koleżankami na przerwach w szkole.
2. Teleranek. Normalnie uwielbiałam oglądać i co niedzielę grzecznie siedziałam przed TV
3. Walkman. Mój pierwszy był czerwony. Ukochany tatuś przywiózł z saksów. Ale mi go zazdrościli w szkole:)
4. Oranżada. Oranżada w proszku kupowaliśmy ją zawsze latem i wcinaliśmy na sucho. mniammm....
Miło powspominać choć tych wspomnień z dzieciństwa jest naprawdę wiele....
Do zabawy zapraszam jeśli oczywiście macie ochotę;
Kasia, Piotrek, Zuzia i Zosia
Basię od Młodych Rodziców
jaka matka taka córka
Mamę Frania
wtorek, 24 lipca 2012
Angina a zapalenie dziąseł czyli refleksja z chorowania Osinka
Pewnie już przynudzam, bo ciągle piszę o chorobie Osinka ale mam nadzieję, że to już ostatni post na ten temat. Zacznę od tego, że okazało się że to nie angina tylko zapalenie dziąseł! Już w sobotę zauważyłam że dzieciol mój kochany ma czerwone dziąsełka i jak próbuję mu umyć buźkę to płacze. Od tego czasu każdy posiłek sprawia mu straszny ból, oczkami wszystko a co trafia do buzi to wypluwa z płaczem. Przez sobotę i niedzielę Osinek jadł tylko serki bo to mu przechodziło przez gardło. Jak on strasznie cierpiał. Mimo tego w dzień był i jest spokojny i nie marudzi za mocno. Gorzej jest w nocy. Mały budzi się ze strasznym płacze, kopie, kręci się aż rzuca się po łóżku. Płacz to nie był płacz to był wisk jak by go ze skóry obdzierali! Nie che smoka wypluwa go po czym po chwili go szuka aby się uspokoić. Oczywiście śpi tylko przytulony do mnie a ja mam noce nie przespane bo boje się ruszyć aby maluszek nie zbudził się. W poniedziałek byliśmy u pediatry wypisała antybiotyk i jakiś robiony płyn przeciwbólowy. Na szczęście maluszek już od niedzieli nie ma podwyższonej temperatury, która była spowodowana właśnie tym zapaleniem. Antybiotyk dostałam w pierwszej aptece gorzej było z płynem. Odwiedziłam chyba wszystkie apteki i prawie wszędzie odsyłali mnie z informacją, że może na jutro a może na środę zrobią. Farmaceuci tylko cmokali i wykręcali się brakiem składników. Już mi beczeć się chciało ale w końcu znalazłam aptekę w której praktycznie od ręki zrobili mi ten płyn. Myślałam, że zapłacę fortunę a okazało się, że kosztował 7,5zł.
Osinek dostaje antybiotyk i z trudem ale smaruje mu dziąsełka - strasznie go boli i nie daje nic zrobić. Jak on płacze przy tym smarowaniu. Jak smaruję to jestem na niego zła bo to dla jego dobra a on ucieka i odwraca głowę. Ale jak tak płacze to mnie serce boli, że nie mogę ulżyć mojemu dziecku w bólu. Okropne jest te uczucie obserwować, jak dziecko cierpi i nie można mu pomóc. Dzięki temu środkowi przynajmniej je coś więcej niż serki, tj. zmiksowane na idealną papkę zupki i parówki rozdrobnione. Wiem, że parówki to nie jest wartościowy posiłek ale przynajmniej nie jest głodny i będę mu je dawać do czasu aż zacznie jeść coś więcej.
Czytałam w necie od czego to zapalenie dziąseł może się zrobić u małego dziecka - no i wyszło na ząbkowanie! Młody do tej pory ząbkowanie znosił bardzo dobrze ale teraz wyżynały mu sie trójki no i tak już od dłuższego czasu się z nimi męczyliśmy. Efektem tych ząbków jest właśnie to zapalenie.
Mam nadzieję, że z każdym dniem będzie lepiej i jakoś przetrwamy ten ciężki dla nas czas....
Osinek dostaje antybiotyk i z trudem ale smaruje mu dziąsełka - strasznie go boli i nie daje nic zrobić. Jak on płacze przy tym smarowaniu. Jak smaruję to jestem na niego zła bo to dla jego dobra a on ucieka i odwraca głowę. Ale jak tak płacze to mnie serce boli, że nie mogę ulżyć mojemu dziecku w bólu. Okropne jest te uczucie obserwować, jak dziecko cierpi i nie można mu pomóc. Dzięki temu środkowi przynajmniej je coś więcej niż serki, tj. zmiksowane na idealną papkę zupki i parówki rozdrobnione. Wiem, że parówki to nie jest wartościowy posiłek ale przynajmniej nie jest głodny i będę mu je dawać do czasu aż zacznie jeść coś więcej.
Czytałam w necie od czego to zapalenie dziąseł może się zrobić u małego dziecka - no i wyszło na ząbkowanie! Młody do tej pory ząbkowanie znosił bardzo dobrze ale teraz wyżynały mu sie trójki no i tak już od dłuższego czasu się z nimi męczyliśmy. Efektem tych ząbków jest właśnie to zapalenie.
Mam nadzieję, że z każdym dniem będzie lepiej i jakoś przetrwamy ten ciężki dla nas czas....
sobota, 21 lipca 2012
O gorączce słów kilka...
Gorączka jest naturalnym objawem walki organizmu z infekcją. Dla rodziców jest to informacja, że z dzieckiem dzieje się coś niepokojącego. Zwykle jednak dorośli podchodzą do podwyższonej temperatury zbyt emocjonalnie i obniżają ją nawet, gdy nie przekracza 38 stopni. Tymczasem to właśnie gorączka poskramia wirusy i bakterie, jest oznaką, że organizm walczy z infekcją a nie biernie się jej poddaje - zwiększa ukrwienie tkanek, co umożliwia szybsze przedostanie się komórek obronnych i leków w miejsce infekcji. Pobudza układ odpornościowy do pracy (białka odpornościowe najaktywniej zwalczają zarazki w temperaturze 37,5-38,7°C). Ponadto gorączka zniechęca do wysiłku i aktywności, a to pozwala skupić się na tym, co w danej chwili najważniejsze - obronie. Uważać jednak musimy na temperaturę powyżej 38 i pół stopnia, wtedy ze wspólnika zamienia się we wroga – osłabia reakcje obronne, prowadzi do drgawek czy nawet utraty świadomości. Jej przebieg zależy od choroby, której towarzyszy. W niektórych przypadkach utrzymuje się do momentu wyzdrowienia, w innych działa na zasadzie sinusoidy- spada rano a rośnie wieczorem. Reguły te jednak nie sprawdzają się u niemowlaków.
informacja pochodzi ze strony:
http://www.swiat-zdrowia.pl/artykul/goraca-glowa-gdy-dziecko-ma-goraczke)
Ciekawy artykuł warto przeczytać.
Osinek trzeci dzień gorączkuje. Na szczęście dzisiejsza noc była już spokojniejsza bo mały miał gorączkę w okolicy 38stopni C. W dzień nadal ma temperaturę podwyższoną no i doszło do tego że nie chce jeść. Chyba rozwija się angina bo dzieciol pluje wszystkim co dostanie. A najgorsze jest to, że mały jest głodny bo prowadzi mnie do kuchni, otwiera lodówkę, wyciąga rączki żeby go podnieść i żeby mógł sobie coś wybrać do zjedzenia ale na tym się kończy. Dostaje to co sobie wybrał i oczywiście wszystko wypluwa. Boje się, że przez te ostanie chorowanie to Osinek straci swój dotychczasowy dobry apetyt.
Czyli weekend zapowiada nam się z chorym dzieciolem dość ciężko....
informacja pochodzi ze strony:
http://www.swiat-zdrowia.pl/artykul/goraca-glowa-gdy-dziecko-ma-goraczke)
Ciekawy artykuł warto przeczytać.
Osinek trzeci dzień gorączkuje. Na szczęście dzisiejsza noc była już spokojniejsza bo mały miał gorączkę w okolicy 38stopni C. W dzień nadal ma temperaturę podwyższoną no i doszło do tego że nie chce jeść. Chyba rozwija się angina bo dzieciol pluje wszystkim co dostanie. A najgorsze jest to, że mały jest głodny bo prowadzi mnie do kuchni, otwiera lodówkę, wyciąga rączki żeby go podnieść i żeby mógł sobie coś wybrać do zjedzenia ale na tym się kończy. Dostaje to co sobie wybrał i oczywiście wszystko wypluwa. Boje się, że przez te ostanie chorowanie to Osinek straci swój dotychczasowy dobry apetyt.
Czyli weekend zapowiada nam się z chorym dzieciolem dość ciężko....
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)
.jpg)

.jpg)