Kije kupiłam już chyba 4 lata temu. Był taki czas, że chodziłam regularnie. Uwielbiałam ten rodzaj ruchu. Ale po jakimś czasie z braku chęci i motywacji odstawiłam je w kąt. Potem przyszła ciąża, małe dziecko i kije nadal stały w kącie :)
Ale od 3 miesięcy znowu zaczęłam maszerować. Wróciły chęci i motywacja. Może to związane z imprezami które czekały i czekają a może z tym żeby poprawić kondycję bo czasami nie nadążam za moim Osinkiem. Sama nie wiem ale najważniejsze, że wyciągnęłam kije z kąta i maszeruję. Podczas treningu odpoczywam, mam czas na przemyślenie różnych spraw, zastanowienie się nad minionym dniem a jak maszeruję z mamą to na plotki:) Po godzinnym treningu jestem zmęczona ale także zrelaksowana.
Nordic Walking łączy w sobie najlepsze cechy idealnej aktywności ruchowej dla wszystkich, gdyż:
- jest łatwy i szybki do nauczenia na poziomie podstawowym,
- mogą go uprawiać niemal wszyscy, bez względu na wiek, wagę i wyjściowy poziom sprawności fizycznej,
- jest możliwy do uprawiania wszędzie i w każdym czasie, w dowolnym klimacie, w dowolnym terenie, na każdej nawierzchni i przez cały rok,
- jest 40%-50% efektywniejszy niż marsz bez kijów,
- efektywnie trenuje wszystkie mięśnie kończyn dolnych, prostowniki kończyn górnych, wzmacniając mięśnie tułowia, ramion, barków a także brzuch.
No i najważniejsze zgubiłam kilka kilogramów! Dlatego polecam to świetny sport dla ludzi którzy nie koniecznie lubią duży wysiłek fizyczny. I to nie prawda, że nordic walking jest tylko dla "starych" ludzi!
pozdrawiam
poniedziałek, 26 listopada 2012
Basenowa niedziela z przebojami
Od kilku tygodni planowaliśmy wypad z Osinkiem do pobliskiego Aquaparku. Zabraliśmy ze sobą moją mamę i jej siostrę aby były dodatkowe ręce do opieki:)
Przydały się jak rodzice chcieli popływać sami:)
Młody uwielbia wodę ale nigdy nie byliśmy z nim na basenie. Jakoś nie mogliśmy się wybrać i trochę obawiałam się jak Oskar zareaguje na te wszystkie nowości.
Moje obawy były bezpodstawne młody był zachwycony!
A o to dowody:
Jedziemy na wycieczkę bierzemy mimia pod pachę:)
Szaleństwa w wodzie
Najpierw spokojnie a potem ile sił w rączkach!
Podobało mi się, że było dużo atrakcji dla maluchów i basen z bardzo ciepłą i płytką wodą.
Fajna sprawa!
Z tatą najlepiej bo tata pozwala na wszystko - mama to panikara:D
Z mamą fotka też musi być! Aby nie było, że mama Osinkiem się nie zajmowała:)
Słów kilka o przebojach niedzielnych.
Zaczęło się przy wsiadaniu do samochodu. Męnż, nie wiem jak on to zrobił, zresztą on też nie wie jak to się stało, ale uderzył Osnikową główką w kant drzwi i nabił mu porządnego guza! ( widoczna na zdjęciach czarna plama na czole maluszka)
Po południu młody kręcił się w kółko, kilka razy próbowałam zająć go czymś innym ale on był uparty (to po mamusi ma tę cechę) i nadal się kręcił. Skończyło się tym, że Osinkowi zakręciło się w głowie i padł nosem prosto do swojego ulubionego garnuszka z Fisher Prica! Kolejny lament i rozbity nosek.
Jakby tego było mało przed samym spaniem robiliśmy mleczko w kuchni, młody cieszył się, że dostanie butelkę i nie "zmieścił się" pod stołem i uderzył czołem w blat! Dla równowagi ma czoło obite z dwóch stron!
Ach dobrze, że ten przebojowy dzień się skończył!
planujemy już kolejną wyprawę na basen bo było super!
środa, 21 listopada 2012
malowanie biura
Założyłam działalność!
W końcu załatwiłam wszystkie formalności, wyszło trochę problemów ale udało się! A dziś moi panowie wzięli się za malowanie biura:)
Efekt końcowy pokażę Wam jak przywiozą meble.
A na razie ciężka praca podczas malowania :)
Podczas pracy Osinek nauczył się pięknie mówić DAJ! Ciągle powtarzał "tata dajj" :)
Już nie mogę doczekać się końca i oby mi się tam dobrze pracowało.
pozdrawiam
wtorek, 20 listopada 2012
jajko mądrzejsze od kury cz.II
Wczorajsza kolacja.
Męnż wcina jajecznicę a Osinek bawi się kromką chleba. Zaczął rozrywać, kruszyć i wyrzucać więc zabrałam mu kawałki mówiąc:
- Oskar nie baw się masz "sKÓRĘ" i wcinaj,
Oskar spojrzał się na mnie, macha głową i mówi tak:
- Mama nie koko, nie koko, mama pebek (chlebek)
Szczęka mi opadła i nic mu już nie odpowiedziałam tylko zaczęliśmy się śmiać ;D
A po chlebku zjedliśmy brokuła z sosem czosnkowym. Młodemu bardzo smakował a o to dowód:
Pozdrawiam
poniedziałek, 19 listopada 2012
spacerowe przedpołudnie
Słońca brak!
Mimo to jet ciepło, nie ma wiatru, nie pada - pogoda sprzyja spacerowaniu.
Zabrałam Osinka na świeże powietrze.
Biegaliśmy po podwórku, rzucaliśmy patyczki dla Lenki, zbieraliśmy kamyczki i małe muszelki,
chowaliśmy się za drzewo i robiliśmy akuku.
Na koniec poszliśmy do babci.
Osinkowy raj u babci czyli całe podwórko w kamyczkach!
Kamyczki muszą wylądować w kałuży
Spadkowa taczka która prawie jest pełnoletnia! Babcia wyciągnęła dla Osinka zabawki po chrzestnym które stały na strychu.
Taczka kiedyś była różowa!
Spacerek super! Dotleniliśmy się, poszaleliśmy i z wypiekami na twarzy wróciliśmy do domu na rosołek.
pozdrawiam
Subskrybuj:
Posty (Atom)



