środa, 18 września 2013

3 tygodnie



Dziś mija trzy tygodnie odkąd powiększyła nam się rodzina :)
Przez ten czas Julek zdążył już doprowadzić mnie do łez - tak ze dwa razy :)
Mimo to jest cudny, dużo śpi w dzień, lubi jeździć w wózku i samochodem (Oskar nie lubił), lubi się kąpać i przebierać, coraz bardziej toleruje Oskarowe miłości. Uwielbiam na niego patrzeć gdy się we mnie wtula. Jak typowy facet lubi zasypiać przy cycu a ja ciesze się z tej naszej bliskości i z tego, że ten czas jest tylko nasz.


Ale żeby nie było że jest cały czas tak słodko to Juluś terroryzuje wszystkich wieczorami a mnie jeszcze w nocy tak między 2:00-3:00.
Albo ma kolki albo zaparcia i wtedy tylko ręce matki go uspokajają - no czasami jeszcze szum suszarki lub nienastrojone radio. Tak się zastanawiam czy to kolki czy to moje dziecię ma taki charakterek bo na MOICH rękach wszystko przechodzi a nikt inny nie może go uspokoić. Staram się trzymać dietę i unikam pokarmów które mogą mu szkodzić mimo to i tak wieczorami mamy koncerty. Raz dłuższe raz krótsze ale praktycznie codziennie są. Coś czuje, że moje plany nieusypiania dziecia na rękach legną w gruzach bo przez te wieczorne lamenty nie ma szans żeby go nie nosić. No nic trudno jednego nosiłam to i może dam rady nosić drugiego.


Bracia - jak ja uwielbiam patrzeć jak Oskar miłuje Julka. Normalnie miód na moje serce takie widoki :)
Choć wiem, że za jakiś czas będą drzeć koty o zabawki :)

No i mój pierworodny! Ostatnio wymyślił, że będzie w domu chudą klatą świecił i sam sobie tak koszulkę założył. Albo chodzi w bluzie ze sklepu z owadem i mówi, że jest misiem, przegląda się w lustrze i  cieszy się mówimy, że nie ma Oskara tylko jest miś :) A jeśli chodzi o bluzę to jest  ciepła, mięciutka i nie dziwie się że młody ją uwielbia nosić.

A od dziś zostaliśmy już sami na placu boju. Męż wrócił do pracy. Jakoś udało mi się ogarnąć dzieci, ugotować obiad, upiec ciasto i wyjść na krótki spacer. Oby tak było zawsze :)

pozdrawiam

20 komentarzy:

  1. Super , że ogarniasz temat dwójki :) brawo!
    a kolki w końcu miną :) to pewne :)
    a Julek... do Kamila podobny! ale to jeszcze na tym etapie się może pozmieniać, ale na tym pierwszym zdjęciu to dla mnie Kamil :)
    bluza jest super, też o takiej myślę.
    te maleństwa są takie cudne, trzeba się cieszyć trwającą chwilą, bo za szybko rosną te maluchy :D już sie nie moge doczekać naszego nowego lokatora ... :) ściskam jesiennie :*

    OdpowiedzUsuń
  2. no przecież Julka to ja schrupie chyba ! jest taki piękny!!

    bluza Osinkowa super, skąd masz? :D tez chce!
    i jak tam przedszkole?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bluzy były od poniedziałku w Biedronce. A z przedszkolem nic nie wyszło bo na tej wiosce to ludzie mieszkają z poglądami sprzed pierwszej wojny światowej. Nie chcą puszczać dzieci bo i tak siedzą w domu. No i szkoda bo inne dzieci cierpią.

      Usuń
    2. no to pewnie u nas już tych bluz nie ma :/ zobacze, ale wątpie a szkoda..
      szkoda z przedszkolem, Osinkowi napewno by to dużo dało.. :( eh, może kiedyś Ty wpadniesz na podobny pomysł? ;-)

      Usuń
  3. O tak cudny jest Julek, w ogóle masz świetnych trzech mężczyzn w domku!!!
    I mi ta bluza się mega podoba!

    OdpowiedzUsuń
  4. ale ten czas leci...cudeńko:)) uwielbiam zdjęcia na których uwieczniona jest miłość braterska:))))Trzymaj się!!! jeszcze troszke i się wyśpisz;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o tym marzę aby się wyspać ;)

      Usuń
  5. Już 3 tygodnie? Zleciało szybciorem :D fantastyczna z Was rodzinka :) Starszy synek mamusiny, a młodszy tatusiny ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że starszy w wieku młodszego też był tatusiny :)

      Usuń
  6. jesteś wielka.
    upiekłaś ciasto?!
    wow!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że sama się dziwie, że mi się udało:)
      Ale coś czuję, że to się szybko nie powtórzy :)

      Usuń
  7. Grunt to dobrze się zorganizować ;) Kiedy to minęło już ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jesteś superwoman, kochana :) Jacy oni są słodcy, obaj!!! A te noszenie na rękach i to mnie pokrzyżowało plany nieusypiania na rękach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ryczy to nie ma wyjścia aby nie nosić. Przecież nie zostawię go i nie będę się patrzeć - no sumienia nie mam na coś takiego.

      Usuń
  9. Cudowne maleństwo. Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę :) Super mama z Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze sobie radzisz, ja tam z dwojka, to nie wiedzialam w co rece wlozyc. Milosc rodzenistwa jest chyba najwieksza jaka moze byc, jak nie teraz to pozniej, zreszta to dwoch chlopcow, na pewno sie dogadaja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam takie dni że nie chodzę w piżamie bo mi nie dają się ubrać.

      Usuń
  11. Śliczniutkie chłopaki oby dwa :) też bym chciała mieć juz takie maluszka i żeby julcia miała rodzeństwo ale mąż nie chce narazie i musze poczekać niestety . Pozdrowienia :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz słodkich synków :) A misiowa bluza wygląda na mega milutką! Uwielbiam takie bluzy zakładać Martynce :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja po drugim dziecku przez dwa miesiące miałam jakiegoś baby bluesa czy cóś i cały czas ryczałam, a Ty ciasto upiekłaś...normalnie jesteś wielka, a ja jestem pod wrażeniem ogromnym. Cudne chłopaki :)

    OdpowiedzUsuń