środa, 9 października 2013

jesienny spacering do babci


Piękna, ciepła, słoneczna jesień zawitała na Mazury! Dlatego codziennie korzystamy z pogody i spacerujemy, robimy porządki w ogrodzie, sadzimy tulipany lub bawimy się w piaskownicy. Korzystamy z pogody jak najwięcej. Domowe obowiązki zeszły na dalszy plan. Gotuję szybki obiad i staram się jak najwięcej czasu spędzić z dziećmi na świeżym powietrzu. A wczoraj wybraliśmy się na długi spacer, który skończył się odwiedzinami u mojej mamy i zabawą z Ksawusiem.



Ksawuś ucieszył się z naszych odwiedzin i z prędkością światła, niekoniecznie patrząc pod nogi, biegł bawić się do Osinka.


Z czego Osinek nie zawsze jest zadowolony.
Mój syneczek nie należy do podzielnych i zabiera zabawki od Ksawusia - mimo, że to zabawki Ksawerego. Taka wspólna zabawa najczęściej kończy się wielkim płaczem obu chłopców :)


A Juleczek nasze dwugodzinne spacery najczęściej przesypia z czego bardzo się cieszę.

Oby taka pogoda utrzymała sie jak najdłużej!!!!

pozdrawiam

6 komentarzy:

  1. ale super!! my niestety siedzimy jeszcze w domu :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze trochę i nauczy się dzielić i bawić z innymi.
    Fajnie mieć takiego kumpla do zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaki słodki jest Julek!!! Cóż, kto się lubi, ten się czubi, nie? :D

    OdpowiedzUsuń
  4. i ja cierpię na chroniczny brak czasu. pierwszy raz od trzech dni siedzę na blogach i nadrabiam zaległości.
    codziennie dwa min 2godzinne spacery poprzedzone godzinnym szykowaniem każdy, sprzątanie, obiad, usypianie E i dzień zlatuje.
    a wieczorem padam na pysk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak u nas :)
      Wieczorem zasypiam już o dziewiątej :)

      Usuń