czwartek, 27 września 2012

wyprawa po jesień



Wybraliśmy się z Osinkiem, mimiem i moją mamą na zakupy. Ostatnio bez mimia to Oskar nie wychodzi z domu. 
Mama chciała kupić buty i marynarkę na sobotnie wesele a my tak na przyczepkę, może coś w oko by wpadło :) Niestety Osinek jak każdy facet nie lubi zakupów i nie dał mi nic obejrzeć. Jak mu się nie podobało w sklepie od razu z niego wychodził wiec babcia nie mogła za długo wymyślać. Kupiła w pierwszym sklepie buty a w kolejnym do którego weszliśmy marynarkę. Mama zrobiła bardzo szybkie zakupy a my poszliśmy do parku szukać jesieni. No i znaleźliśmy to:


Kasztany! Szał! Młody zbierał je jak szalony. Wiatr zbijał te cudeńka a Osinek dostał torebkę od babci i biegał po trawie szukając kolejnych skarbów. Jaką radość mu to sprawiało. 

 I nawet jak torebka była już bardzo ciężka dzielnie niósł ją sam. Nie chciał niczyjej pomocy.



Super popołudnie zakupy udane, spacer zaliczony, kasztany rozrzucone po całej podłodze, dziecko śpi - czego chcieć więcej!

Pozdrawiam

środa, 26 września 2012

poszukiwanie jesieni

Piękna złota Polska jesień! Pogoda cudowna, słoneczko świeci, wiec po popołudniowej drzemce i obiadku wybraliśmy się na długi spacer!
W planach miał być długi spacer ale w połowie drogi do celu ( a celem miał być las) przypomniałam sobie, że Lenka została na podwórku. No i musieliśmy wracać bo martwiłam się czy aby nie wpadnie pod samochód a wtedy byłaby czarna rozpacz!
O to kilka fotek z naszego spacerku.





Chwila odpoczynku

A na koniec z mamusią, Osinek zobaczył kotka i miał w nosie pozowanie do zdjęć:)

Mam nadzieję, że szybko powtórzymy naszą wyprawę.

pozdrawiam 

poniedziałek, 24 września 2012

co u nas nowego...

Ostatnie dni mijają nam na załatwianiu dokumentów, bieganiu po urzędach, wspólnej pracy z tatą, spacerach, zabawie w domu, oglądaniu telewizji, gotowaniu i mogłabym tak wymieniać bez końca.
Zamiast pisać pokażę Wam kilka fotek z ostatnich dni:)

Pomagamy tacie w pracach podwórkowych

Spacerki i oglądanie liści. Odkąd młody polubił spacerki w wózku non stop jeździmy po okolicy oglądamy samochody, liście, krówki.


Ale w żeby nie było że w domu mamy bałagan. O nie nie mój mały pomocnik nie tylko działa w kuchni ale też chętnie odkurza. A o to dowód:


I niedzielny obiad mojego synka. Zwykła bułeczka.


A w najbliższą sobotę weselicho mojej siostry! Czyli znowu szalejemy. Tym razem na początek imprezy bierzemy naszego małego tancerza.
Już nie mogę się doczekać:)

pozdrawiam

wtorek, 18 września 2012

Pomocnik kuchenny :)

Osinek uwielbia pomagać w kuchni.  Jeśli coś robię przybiega, przysuwa taboret i domaga się aby postawić go, żeby mógł wszystko widzieć. Podaje mi różne rzeczy, czasami próbuje paluszkiem, a czasami coś rozsypie i z pomocy wychodzi wielkie sprzątanie. Jeśli mam dużo czasu to bawimy się przygotowywaniem posiłku ale jeśli śpieszę się to już nie koniecznie ciesze się z tej pomocy. Ulubione zajęcia Osinka w kuchni to:
- podawanie ziemniaków do obierania,
- układanie ziemniaków na blacie lub wożenie ich samochodem,
- miksowanie ciasta,
- wyjadanie z miski np pokrojonych ogórków, pomidorów, kukurydzy,
- próbowanie przypraw,
- no i najważniejsze rozbijanie mięska na kotlety schabowe!
O to pomocnik w akcji:

Sałatka warzywna - za dużo kukurydzy mama wsypała i teraz trzeba było wybrać trochę

 Kotlety schabowe



Mój mały pomocnik, ciekawe czy za kilka lat też będzie tak się garnął do gotowania jak teraz?

pozdrawiam


niedziela, 16 września 2012

Odporność = Tran

Ubiegłej jesieni nasza pani doktor poleciła nam kupić Osinkowi tran. Zastanawiałam się czy warto, czy mu będzie smakował, czy aby nie za mały ale troszkę poczytałam na temat tranu i zwiększonej odporności i zdecydowaliśmy się. Najpierw podawaliśmy taki przeznaczony dla niemowląt i dzieci OMEGA MED który posiada pozytywną opinię Instytutu Matki i Dziecka. Tran ten stanowi uzupełnienie codziennej diety w kwasy tłuszczowe omega-3 oraz witaminy A, D i E.

Źródło: http://www.aptekaslonik.pl

Osinek całą ubiegłą jesień i zimę nie chorował, prócz delikatnego kataru nic mu nie było i obyło się bez antybiotyków. Mimo, że czasami nas brało choróbsko to młody dzielnie się trzymał. Czasami dziwiłam się, że Osinek zdrowy jak ryba mimo, że my przeziębieni. Młody to mały lekoman sam upominał się o porcję tranu czy wit. D.
W ostatnich dniach kupiłam znowu tran dla Osinka. Tym razem padło na tran firmy Mollers o smaku cytrynowym. O taki:
Zastanawiałam się czy Osinek pamięta smak i czy będzie pił tak chętnie jak w ubiegłym roku. Pije bo pije i nie ma wyjścia. Na szczęście nie wypluwa ale nie koniecznie mu smakuje. Po każdej porcji wykrzywia buzię, pokazuje język i mówi "bleee" :) Komicznie to wygląda młody się krzywi a ja próbuje mu wytłumaczyć, że to pyszne "am am" .  Choć pewnie sama to bym tego nie piła bo na samą myśl o tym smaku przechodzą mnie ciarki.
Mam tylko nadzieję, że tran wzmocni odporność Osinka i najbliższa jesień i zima obejdzie się bez choróbska.
Zastanawiam się jeszcze nad innymi środkami wzmacniającymi odporność małych dzieci. Młody pije mleko modyfikowane, dostaje tran, pije sok malinowy, herbatę z miodem ( na szczęście nie uczula go) , wcina cytrynę.
Muszę także pomyśleć o nas i zakupić coś na poprawienie naszej odporności abyśmy i my nie pochorowali się.

pozdrawiam