A mój Osinek jak siusiał w pieluchę tak siusia!
Pomyślałam, że czas się za to porządnie zabrać! Dość tych pieluch!
No i swoje plany od jakiegoś czasu zaczęłam realizować.Początki wyglądały tak:
Pierwszy dzień.
Zdjełam pieluchę i tłumaczyłam że "sisi" to robi się do nocnika albo do kibelka i że musi prosić.
Pierwszego dnia udało się dwa razy złapać siku do nocnika a dwa razy na podłogę. Akurat nasikał na podłogę jak mnie nie było i tata trochę się zdenerwował bo musiał sprzątać i przebierać. No i trochę na niego na krzyczał.
Młody strasznie się przejął tym, że tata zrobił "nunu" i nałożył mu pieluchę. Oj ten mój męnż mało cierpliwy jest i kazał mi odpuścić ale ja się nie poddałam :)
Drugi dzień
Znowu zdjęłam pieluszkę i zaczęłam mu tłumaczyć, że musi prosić jak chce "sisi". Ciągle mu powtarzałam, że musi pamiętać, że nie ma pieluchy i czy chce "sisi". Jak nie chciał odpowiadał "nie" ale jak chciał biegł do łazienki aby posadzić go na nocnik. Oczywiście kiedy udało się złapać "siusiu" do nocnika była wielka radość, brawa i komisyjne wylewanie i spuszczanie wody. Wodę Osinek spuszczał po kilka razy czasami jeszcze przed wylaniem zawartości nocnika :)
Mówiłam, mu że zbankrutujemy przez rachunki za wodę - no ale może zaoszczędzimy na pieluchach jak się nauczy :D
Cały dzień tak go męczyłam i ciągle mu powtarzałam i powtarzałam aż do znudzenia! W końcu młody po południu zaczął sam prosić. Pierwsze próby kończyły się mokrymi spodenkami ale nauczył się w końcu wstrzymywać.
Trzeci dzień
Kiedy tylko młody otworzył oczy krzyczał, że chce na nocnik, dlatego ubrałam go w majteczki i spodenki i tłumaczyłam, że jest dużym chłopcem. Od rana przypominam mu, że nie ma pieluchy a on ładnie prosi aby go sadzać! Miałam obawy co będzie jak Osinkowi zachce się coś innego ale bez powodu :) Udało się złapać część do nocnika a część w majteczki ale to drobny wypadek - zdarza się :)
Młody wie, że zrobił źle bo ciągle powtarzał "nunu tati"
Bywają dni kiedy młody nasiusia bo zapomni się ale widzę, że z każdym dniem jest lepiej.
Od lata próbowałam nauczyć Osinka korzystania z nocnika ale on chyba był jeszcze za mały. Dopiero teraz rozumie co robi i gdzie ma załatwiać swoje potrzeby :)
Jednym słowem wielki sukces!
Musiałam Wam się pochwalić nową umiejętnością Osinka. Ten nocnik to już od jakiegoś czasu mnie męczył i miałam czarne wizje, że do 18-tki będę zmieniać młodemu pieluchy :D A tu taka miła niespodzianka w ciągu kilku dni Oskarek załapał co i jak z tym nocnikiem!
Ale matka się cieszy :D
pozdrawiam
Zdjełam pieluchę i tłumaczyłam że "sisi" to robi się do nocnika albo do kibelka i że musi prosić.
Pierwszego dnia udało się dwa razy złapać siku do nocnika a dwa razy na podłogę. Akurat nasikał na podłogę jak mnie nie było i tata trochę się zdenerwował bo musiał sprzątać i przebierać. No i trochę na niego na krzyczał.
Młody strasznie się przejął tym, że tata zrobił "nunu" i nałożył mu pieluchę. Oj ten mój męnż mało cierpliwy jest i kazał mi odpuścić ale ja się nie poddałam :)
Drugi dzień
Znowu zdjęłam pieluszkę i zaczęłam mu tłumaczyć, że musi prosić jak chce "sisi". Ciągle mu powtarzałam, że musi pamiętać, że nie ma pieluchy i czy chce "sisi". Jak nie chciał odpowiadał "nie" ale jak chciał biegł do łazienki aby posadzić go na nocnik. Oczywiście kiedy udało się złapać "siusiu" do nocnika była wielka radość, brawa i komisyjne wylewanie i spuszczanie wody. Wodę Osinek spuszczał po kilka razy czasami jeszcze przed wylaniem zawartości nocnika :)
Mówiłam, mu że zbankrutujemy przez rachunki za wodę - no ale może zaoszczędzimy na pieluchach jak się nauczy :D
Cały dzień tak go męczyłam i ciągle mu powtarzałam i powtarzałam aż do znudzenia! W końcu młody po południu zaczął sam prosić. Pierwsze próby kończyły się mokrymi spodenkami ale nauczył się w końcu wstrzymywać.
Trzeci dzień
Kiedy tylko młody otworzył oczy krzyczał, że chce na nocnik, dlatego ubrałam go w majteczki i spodenki i tłumaczyłam, że jest dużym chłopcem. Od rana przypominam mu, że nie ma pieluchy a on ładnie prosi aby go sadzać! Miałam obawy co będzie jak Osinkowi zachce się coś innego ale bez powodu :) Udało się złapać część do nocnika a część w majteczki ale to drobny wypadek - zdarza się :)
Młody wie, że zrobił źle bo ciągle powtarzał "nunu tati"
Bywają dni kiedy młody nasiusia bo zapomni się ale widzę, że z każdym dniem jest lepiej.
Od lata próbowałam nauczyć Osinka korzystania z nocnika ale on chyba był jeszcze za mały. Dopiero teraz rozumie co robi i gdzie ma załatwiać swoje potrzeby :)
Jednym słowem wielki sukces!
Musiałam Wam się pochwalić nową umiejętnością Osinka. Ten nocnik to już od jakiegoś czasu mnie męczył i miałam czarne wizje, że do 18-tki będę zmieniać młodemu pieluchy :D A tu taka miła niespodzianka w ciągu kilku dni Oskarek załapał co i jak z tym nocnikiem!
Ale matka się cieszy :D
pozdrawiam