środa, 16 stycznia 2013

w domu

Po dziesięciu dniach "wczasów" szpitalnych wróciliśmy do domu!

Najważniejsze: DZIDZIA ŻYJE I MA SIĘ BARDZO DOBRZE!!!!! Jest mniejsza niż powinna ale to dlatego, że w ciążę zaszłam pod koniec cyklu. Z wyliczeń lekarzy wychodzi ok 7 tygodnia a z usg ok 5-tego tygodnia ale pięknie się rozwija.

A tak po za tym to pewnie jeszcze bym leżała gdyby nie to, że wpadłam wczoraj w złość gdyż obiecali mi, że mnie wypiszą ale lekarz przy badaniu jakąś kropelkę krwi zobaczył i powiedział, że mogę wyjść jedynie na własne żądanie. Puściły mi  nerwy i dałam im popalić i powiedziałam, że w takich warunkach to ja szybciej w szpitalu poronię niż w domu. Lekarze przemyśleli i stwierdzili, że psychika kobiety w ciąży też jest ważna i dziś mnie ponownie zbadali ( nic już nie znaleźli) i wypisali do domu!
W naszym szpitalu tak karmią, że schudłam 2 kg.
Niektózy lekarze to chyba na etykę podczas studiów nie chodzili, no cóż uważają, że ten przedmiot był im nie potrzebny. Trochę szkoda, bo tak kobiet w ciąży się nie traktuje! Ale wsparcie dziewczyn z sali i rodziny pomogło mi przetrwać najgorsze chwile. 
Dostałam zalecenie dużo odpoczywać, nie przemęczać się i nie przesilać, nie denerwować się oraz za tydzień kontrola w poradni K.

A Oskar jak mnie zobaczył był w szoku! Normalnie jakbym była duchem. Ciągle powtarza mama, się tuli, całuje, głaszcze i chodzi za mną jak cień. Jak mu zniknę z oczu od razu mnie szuka. A mnie aż serducho ściska, bo nie spodziewałam się takiej czułości z jego strony. Kocham mojego maluszka! Męnż nadskakuje ciągle upomina, żebym nie wstawała z łóżka. Naprawdę skacze na demną aż miło:)
Słodkie te moje chłopaki!

A tak, żeby was troszkę zszokować to napiszę dialog zasłyszany w szpitalnej sali.
Dziewczyna po poronieniu rozmawia z ojcem dziecka:
Dziewczyna: Muszę do łazienki, siusiu mi się chce, pomożesz mi?
Ojciec dziecka: a co ci kaczki nie dali?
Dziewczyna: nie, nie dali, pomóż mi wstać!
Ojciec dziecka: no to wstawaj padlino!
dziewczyna wstała sama i poszła do łazienki......
 Tak od siebie dodam, że dziewczyna miała 17 lat a ojciec dziecka był dobrze po 30-tce i był alkoholikiem!

pozdrawiam

26 komentarzy:

  1. ciesze się, że jesteście we dwójkę!
    hip-hip hurra :D
    ps. takie dialogi bywają zaskakujące...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też się cieszymy, że jestem w dwupaku:)

      Usuń
  2. Najważniejsze, że z maluszkiem wszystko dobrze!
    A dialogi żenujące :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak najważniejsze, że moje maleńkie szczęście czuje się dobrze!

      Usuń
  3. ciesze się, że juz jesteście w domu i że jest wszystko w porządku! teraz wypoczywaj ile się da.Oskarek jest cudowny :-)

    a ten dialog.. szkoda słów.
    żal mi tej dziewczyny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też jej żal! Takiej patologii to ja jeszcze nie widziałam!

      Usuń
  4. Odetchnęłam. Czekałam na tego posta! Cieszę się, że wszystko u Was oki:) trzymajcie się cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ciesze się, że już w domu i już teraz zrobię wszystko, żeby nie wrócić do szpitala!

      Usuń
  5. Myślałam o Tobie i się martwiłam, baaardzo się cieszę, że wszystko jest ok!! No i gratuluję! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. super ze z dzidzia wszystko dobrze :* buziaki dla Ostarka ! :*
    zdrówka Wam wszystkim zycze.. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uff, odetchnełam. cieszę się, że oboje dobrze się czujecie. nie dziwię się też synkowi, że boi sie mamę z oczu stracicz, wszakże tyle czsu Cię z nim nie było. A dialog? Szkoda mi tej dziewczyny, że związała się z kimś takim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nierozstawałam się z młodym na dłużej niż pól dnia a tu wyszło 10 dni rozłąki.

      Usuń
  8. Młode, trzymaj się w maminym brzuchu jeszcze 8 miesięcy! Świat jest piękny, ale jak poczekasz te parę miesięcy, to będzie jeszcze piękniejszy:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Najważniejsze że jesteś już w domu i że Kruszynka w brzuszku ma się wspaniale!! :)
    -
    a ta rozmowa.. jakaś patologia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz odpoczywam i ciesze się moimi chłopakami:)

      Usuń
  10. O rany ja chyba coś przeoczyłam?!:) Ewa bardzo mocno trzymam kciuki za szczęśliwe donoszenie kruszka do 9m-ca :) Na prawdę całym sercem jestem z Tobą i cieszę się ogromnie, że Rodzinka Wam się powiększy:) Sama się zastanawiam czy i kiedy nam będzie dane 2 dzieciątko, puki co niebawem stukcie 11mc-y od porodu bez okresu ;) Chyba sobie zrobię profilaktycznie test haha :) Ściskam mocno:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. test nie zaszkodzi:)
      A my też cieszymy się, że będzie dzidzia. dziękuję za miłe słowa!

      Usuń
  11. Się rano zastanawiałam, co z Wami :) Nigdy nie pomyślałam, co z Tobą, tylko z Wami ;) Jakoś podświadomie czułam, że wszystko będzie dobrze. Wypoczywaj.

    A ta dziewczyna, biedna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że ja też tak czułam:) W chwili wielkiego kryzysu powiedziałam,że musi być dobrze i już!
      a dziewczyny to i mi szkoda...

      Usuń
  12. ol je! co za ulga! ciesze się baaardzo! i czekam na poród :)i życzę wymarzonej córeczki :) ale bądź co bądź ważne żeby było wszystko w porządku , płeć już nie gra roli. do zobaczenia w marcu :* pójdziemy święcić jajka z maluchami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie,że przyjedziecie na święta już nie mogę się doczekać! To prawda najważniejsze aby dzidzia była zdrowa.

      Usuń
  13. Bardzo sie cieszę, że wszystko dobrze...w sumie nie mogło byc inaczej jak tyle osób trzymało za Was kciuki:))) Odpoczywaj i ciesz się chwilą, niech chłopaki cię rozpieszczają:))) dialogu nie skomentuje bo szkoda słów.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ufff... teraz już wszystko musi być dobrze!! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudowne wieści!!! Dbajcie o siebie!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Końcówka wpisu mnie zszokowała...
    a Tobie życzę dużo zdrowia!

    OdpowiedzUsuń