czwartek, 2 maja 2013

kilka słów

Męnż po zabiegu - ponowna korekta przegrody nosa.
Znieczulenie miejscowe - przeżycie wielkie nawet dla faceta, zwłaszcza jak lekarz zbliża się do nosa z dłutem i młotkiem :)
Ogólne samopoczucie dobre, tylko mówi jakby miał katar,
Leży na sali kolorowej i pełnej zabawek przeznaczonej dla dzieci,
Najprawdopodobniej w sobotę do domu,

Na służbę zdrowia nie będę narzekać bo każdy wiek jak jest!
Na oddziale wszystko poszło sprawnie, personel całkiem przyjemny ale zanim go przyjęli to szpitala to czekaliśmy w ogromnej kolejce ponad godzinę.

Jeszcze słów kilka o moim synku Osinku.
On ostatnio to wie jak mnie ułaskawić
Jak coś nabroi, np. rozleje picie, pomaluje fugi, wysypie coś specjalnie, męczy Lenkę albo nasika w spodnie na podwórku, wie że będę prawić mu kazania i zabronię oglądać bajki.
Ale on wie co zrobić abym przestała gniewać się na niego...
Robi maślane oczka, śmieszny uśmieszek i mówi: "mami kokam" a potem wtula się i tak jest ostatnio za każdym razem.
Po takiej porcji czułości nie mogę się na niego gniewać ale jeśli zabronię bajek to już konsekwentnie. 
No bynajmniej się staram aby tak było :)

pozdrawiam

15 komentarzy:

  1. cieszę się, że z mężem ok.
    dla faceta katar to koniec świata, więc domyślam się jak taki zabieg zniósł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest źle, ale strasznie się bał bo to drugi raz miał robiony ten nos. Za pierwszym razem długo dochodził do siebie a tym razem jest lepiej tylko przez ten opatrunek w nosie nie czuje smaków i czasami ciężko go zrozumieć.

      Usuń
  2. oj współczuje nosa...mój mąż też miał opercje nosa, tylko znieczulenie miał ogólne, wygladał okropnie a jak się czuł to nawet nie piszę - koszmar!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie 6 lat temu miał pierwszy raz poprawianą tą przegrodę i też znieczulenie ogólne i bardzo ciężko dochodził do siebie. Tym razem jest o niebo lepiej ale bał się strasznie.

      Usuń
  3. zdrowka dla męża. a Twoj synciu niesamowicie sprytny:) prawdziwy facet:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to prawda rośnie całkiem niezły spryciarz :)

      Usuń
  4. Osinek to niezły agent :D
    zdrówka dla męża !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt ;))
      I ja też zdrówka życzę.

      Usuń
  5. Tak, moja Natalka też wie jak robi się maślane oczka ;)
    Zdrówka dla męża!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A weź mi powiedz skąd tak małe dzieci to wiedzą??? :)

      Usuń
  6. maślane oczka znam...i mam wrażenie że z wiekiem z z ilością psotów one się robią bardziej maślane

    OdpowiedzUsuń
  7. dużo zdrówka dla Was!

    ZAPRASZAM DO MNIE NA CANDY I KONKURS :)
    świetne nagrody!

    http://islandofflove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Hihi, chcemy czy nie chcemy nasze dzieci zawsze nas rozpracują:) Slodziak :)

    OdpowiedzUsuń