Nasze długo wyczekiwane wakacje rozpoczęliśmy w Olsztynie
Odwiedziliśmy ciocię Monikę (chrzestna Julka) oraz moją koleżankę ze szkolnej ławki Asię
Asia zgodziła się przenocować naszą czwórkę (podziwiam)
Dzieciaki prawie 3-godzinną drogę zniosły dzielnie choć nie obyło się bez daleko jeszcze?
Oski po pół godziny jazdy stwierdził, że on nie chce takich wakacji jak trzeba długo jechać ale bajki umiliły mu podróż - dzięki temu co wymyślił internet i te wszystkie czasoumilacze :)
Natomiast Julo to jest podróżnik jak śpi a jak nie śpi to już nie jest fajnie
No chyba, że dostanie butelkę z wodą ale woda czasami się kończy i zaczyna się walka o przetrwanie z małym wrzaskunem w samochodzie :)
FOTORELACJA Z NASZEGO WCZASOWANIA (bardzo długa)
Daleko jeszcze ten Olsztyn? Tato nie tą drogą jedziesz. Mamo zobacz tu jest winda i tu mieszka ciocia Asia. Mamo zobacz tu jest woda a tu napisane, że jeszcze musimy jechać chwilkę - tak Oski nam tłumaczył co było napisane na mapie
U cioci Moniki
Wspólna zabawa z Dawidem- a raczej każdy sobie - najważniejsze że cisza i bez wyrywania sobie zabawek
Huśtawka - czyli to co Julo lubi najbardziej :)
Spacer na plac zabaw
A u cioci Asi spotkaliśmy się z małą Oliwką - przez Oskara nazywana Olitusią
Olitusia ma super zabawki Julo był w raju
Obawialiśmy się nocy i spania we czwórkę w jednym pokoju a nawet w jednym łóżku na szczęście koncertu nocnego nie było. Tylko dzień zaczęliśmy bardzo bardzo wcześnie.
Z trójeczką oszaleć można ale dzieciaki są kochane.
Julo strasznie zazdrosny o mamę.
Po śniadanku wyruszyliśmy w dalszą drogę do Gdańska i również w odwiedziny do kolejnej cioci.
Pierwsze spotkanie z morzem
Woda zimna ale to nie ważne
Julo nie był zadowolony z moczenia nóżek w Bałtyku
Junior wolał piasek - nawet nie spodziewałam się, że tak mu będzie podobało się w piasku
Oski z tatą też chętnie budowali zamki
"Kojec" dla Julka aby nie raczkował po całej plaży
Szaleństwo w wodzie
Szaleństwo na plaży
Drzemka musiała być
Odwiedziliśmy też ciocię Kasię i jej przesłodkie dziewczyny
Oski uwielbia bobaski - maleńka Basiula przypadła mu bardzo do gustu
Co tu dużo mówić moje serce też skradła - taka z niej słodka dziewczynka
Dzieciaki szaleją na trampolinie
A matki strzeliły sobie kilka wspólnych fotek
Były też klocki
I ulubione Kasi zdjęcie grupowe
Dziękujemy Kasi i Piotrkowi, że mogliśmy z nimi spędzić popołudnie.
Kasiu dzięki również za pyszną kawkę, pizze i oprowadzenie po Ikei
Wycieczka do Z O O - zwiedzanie Z O O zaczęło się bardzo przyjemnie, Oskarkowi się podobało podziwiał zwierzęta i z przejęciem opowiadał co widział.
A Julo połowę zwiedzania przespał
Niestety w ZOO nie zobaczyliśmy wszystkiego gdyż... wylądowaliśmy w szpitalu z Oskim
A to wszystko przez alergię na tego nieszczęsnego konika
Po akcji szpital zmieniliśmy plany i do końca urlopu nie ruszaliśmy się z Brzeźna. Była tylko plaża, plaża i plaża, no i plac zabaw oraz park linowy
A co oznacza cisza ... nie trzeba tłumaczyć :)
Wieczorne szaleństwo z Julkiem
Atrakcje taty
Pierwsza frytka Julka
Julo na wakacjach nauczył się sam stać przez chwilkę
Park linowy - Oski w akcji
Wszystko co dobre szybko się kończy
Ostatnie spojrzenie na morze i powrót do domu
Mimo strachu było super, odpoczęłam pobiegałam, opaliłam się a chłopaki powdychali trochę jodu.
pozdrawiam