Boże Narodzenie 2016 już za nami a ja znowu z "małym" opóźnieniem publikuję post :)
Tegoroczne święta minęły spokojnie, bez spiny i w rodzinnej atmosferze.
Postanowiliśmy Wigilię w tym roku spędzić u mojej mamy. Kolacja z czwórką małych dzieci które nie chcą jeść potraw bezmięsnych okazała się wyzwaniem. Skończyło się tym, że najmłodsze dzieci zjadły parówki a starsze tylko pieczonego łososia. Najważniejsze, że od stołu nie odeszły głodne. Z bratową dla dzieci zorganizowaliśmy najprawdziwszego Mikołąja aby podnieść atmosferę. Ten czas wyczekiwania i bieganie od okna do okna i ta radość na twarzach dzieci nie do opisania. Miny chłopaków bezcenne kiedy w końcu zjawił się Mikołaj. Na same wspomnienie tych chwil robi mi się ciepło na sercu :)
Po Wigilii tradycyjnie Pasterka. Święta bez tej Mszy nie byłyby prawdziwymi Świętami.
Kolejne dni to relaks przed TV, zabawa z chłopakami, obiad u teściowej no i jak to w rodzinie biegaczy musiało być też świąteczne bieganko nad jeziorem.
Co tu dużo pisać, tegoroczne święta były idealne :)
Pozdrawiam w Nowym Roku :)

Tęsknię za świętami... A następne dopiero za kilka miesięcy.. Ale jacy wspaniali chłopcy - renifery :D
OdpowiedzUsuńWspomnienia Bożego Narodzenia... taki piękny czas :) Szkoda, że następne dopiero za 9 miesięcy :)
OdpowiedzUsuń