niedziela, 27 października 2013

2 miesiące


UŚMIECH DWUMIESIĘCZNEGO JULKA! 

Dziś pobudka była o 5:30 (moje dzieci nie wiedzą co to zmiana czasu) i od rana były szaleństwa i przytulaski  w naszym łóżku. 



Czekają nas przygotowania do chrztu Juleczka.
Przyszli chrzestni zgodzili się ochrzcić Julka, pozostali goście zaproszeni, data ustalona, menu prawie gotowe, Julkowe ubranko czeka, tylko matka (karmiąca) zastanawia się w co się ubrać aby było ładnie, modnie i wygodnie gdy dzidziol zażyczy sobie cyca :)

pozdrawiam poniedziałkowo 

wtorek, 22 października 2013

Julek wieczorową porą

Oskar wieczorem zasypia po 19:00.
Jak ja lubię tę chwilę.
Zostaje wtedy tylko z jednym dzieckiem.
Cisza, spokój, nie ma krzyku, pisków, nie ma walki o pilota :)
Gdy już Osinek śpi Julek zaczyna swoje wieczorne harce :)
W tym czasie uwielbia "gadać", bawić się, uśmiechać.




Nie mogłam zdecydować się na jedno zdjęcie dlatego wstawiłam kolaż. Każda fotka jest dla mnie wyjątkowa tak jak wyjątkowy jest mój Julek :)

pozdrawiam

wtorek, 15 października 2013

kilka słów....

Czas biegnie bardzo szybko, Juleczek ma już ponad 6 tygodni. A mi się ciągle wydaje, że wczoraj wyszłam z nim ze szpitala :) Coraz dłużej i chętniej leży na brzuszku i dzielnie ćwiczy główkę. Uwielbia grające i świecące zabawki. Skupia na nich wzrok i od kilku dni śmieje się do nich. Problemy brzuszkowe zdarzają się coraz rzadziej. Nocne pobudki i grasowanie też odchodzą w zapomnienie - czyli się wysypiam - hurraa :) Zbawienna okazała się karuzela, którą mały uwielbia i przy niej zasypia. Nie muszę już z nim przez godzinę spacerować po pokoju. Dziecię moje rośnie bardzo szybko bo już odkładam za małe ubranka. Nadal nosi rozmiar 56 lub mniejsze 62. W najbliższym czasie wskoczymy w większe pieluszki. Koniec z jedynkami przechodzimy na dwójki!!! Jejku myślałam, że się tego nie doczekam!
Dziś byliśmy na szczepieniu. Juleczek zniósł je bardzo dobrze. Płakał bardzo krótko, szybko się uspokoił i zasnął. Resztę dnia przespał. Na szczęście nie ma gorączki i nie marudzi. Mój mały twardziel waży już 4680 gram. Czyli od urodzenia przybrał na wadzę prawie 2 kilogramy! Byłam bardzo mile zaskoczona, że tak dużo.
Osinkowy katar z mega lejącego się zmienił się w zielone gęste gluty spływające do gardła. Młody strasznie się tym męczy. Na szczęście humor i apetyt dopisuje więc nie jest tak źle.Ostatnio Osinek uwielbia bawić się w chowanego. Choć nie do końca rozumie zasady tej gry to gania się z mężem po całym domu. Kiedy nie może znaleźć taty to trochę się denerwuje albo wymusza płaczem aby ten wyszedł. Komicznie to wygląda. Dziecko w ciągu minuty zalewa się łzami albo śmieje się.Plusem tej zabawy jest to że Oskar liczy do 10-ciu. Nie zawsze w odpowiedniej kolejności ale stara się i całkiem nie źle mu idzie.   '
Mam nadzieję, że ten nieszczęsny katar szybko minie. A pogoda będzie dla nas łaskawa i jeszcze uda nam się pospacerować w słoneczku :)

pozdrawiam z placu boju :)

poniedziałek, 14 października 2013

Lidl - lubimy ten sklep :)

Tak tak lubimy zakupy w Lidlu. 
Choć dzisiaj byłam 15 minut przed otwarciem to warto było. 
Kupiłam dla Osinka kurtkę i spodnie narciarskie. 
Moim zdaniem ubrania są bardzo fajne, solidnie wykonane i warto było wstać wcześniej.
Kupiliśmy Osinkowi grafitowe spodnie rozmiar 98/104 oraz kurtkę zieloną rozmiar 98/104.
Zastanawiałam się nad większym rozmiarem ale w końcu zdecydowaliśmy się na mniejszy, Rozmiar 110/116 to w kurtce były strasznie długie rękawy a spodnie były dużo za długie.
A najlepsze jest to że udało mi się oddać wcześniejszą kurtkę bo miałam metkę i paragon. Kasjerka nie była zadowolona bo zwroty są do 7 dni ale przyjęła. Tamta kurtka nie bardzo mi się podobała i dlatego ją zwróciłam. 

A z nowości u nas to Osinek przeziębiony. Ma straszny katar. Gluty z nosa wiszą prawie do pasa. Biegam za nim z chusteczką bo inaczej wyciera wszystko rękawem. A jakby było mało ma jeszcze gorączkę i trochę kaszle. 
A jutro pierwsze szczepienie Julka. Ciekawe jak on je zniesie. Oskar wszystkie szczepienia znosił bardzo dobrze. Jadę do przychodni sama bo męż zostaje z chorym Osinkiem. Oby nie było dużej kolejki. 

A jakby było mało to męż w tym tygodniu pracuje na noc. Zostanę sama z zakatarzonym Osinkiem i z pewnie marudnym Julkiem po szczepieniu. 
Oj wiaderko cierpliwości by się przydało na ten ciężki czas!
No i tak się zaczął nam nowy tydzień. 

A tutaj jeszcze moje chłopaki - cudaki :)

pozdrawiam

środa, 9 października 2013

jesienny spacering do babci


Piękna, ciepła, słoneczna jesień zawitała na Mazury! Dlatego codziennie korzystamy z pogody i spacerujemy, robimy porządki w ogrodzie, sadzimy tulipany lub bawimy się w piaskownicy. Korzystamy z pogody jak najwięcej. Domowe obowiązki zeszły na dalszy plan. Gotuję szybki obiad i staram się jak najwięcej czasu spędzić z dziećmi na świeżym powietrzu. A wczoraj wybraliśmy się na długi spacer, który skończył się odwiedzinami u mojej mamy i zabawą z Ksawusiem.



Ksawuś ucieszył się z naszych odwiedzin i z prędkością światła, niekoniecznie patrząc pod nogi, biegł bawić się do Osinka.


Z czego Osinek nie zawsze jest zadowolony.
Mój syneczek nie należy do podzielnych i zabiera zabawki od Ksawusia - mimo, że to zabawki Ksawerego. Taka wspólna zabawa najczęściej kończy się wielkim płaczem obu chłopców :)


A Juleczek nasze dwugodzinne spacery najczęściej przesypia z czego bardzo się cieszę.

Oby taka pogoda utrzymała sie jak najdłużej!!!!

pozdrawiam