wtorek, 9 kwietnia 2013

Brzoza

Jeszcze przed świętami byliśmy z Osinkiem u alergologa na testach skórnych. 
Przemiła pani alergolog zakropliła różne alergeny i okazało się że Oski uczulony jest na .... BRZOZĘ!
źródło

Byliśmy bardzo zdziwieni. 
Spodziewałam się czegoś bardziej pospolitego, jak kurz czy pyłki traw a tu brzoza. 
Pani alergolog wypisała syropek, który mamy podawać jak skończy się ta zima tej wiosny aż do lipca. 
W domu rozejrzeliśmy się po pobliskich drzewach i oczywiście okazało się, że w koło jest kilka mniejszych i większych brzóz! 

Przed świętami męnż przyniósł do domu bazie, gałązki porzeczki oraz brzozę. 
Nie przyszło nam do głowy, że kilka gałązek może młodemu zaszkodzić. 
Zwłaszcza, że w ubiegłym roku latem Osinek nie miał  żadnych objawów alergii. 
Myśleliśmy nawet, że to jakaś lipa z tymi testami skoro w ubiegłym roku nic się nie działo z dzieckiem
to i w tym nie powinno. 
No ale doświadczony alergolog to chyba jednak wie co mówi..... 

Temat Osinkowej alergii został zamknięty aż do wczoraj.
Przez te kilka dni w domu nasze gałęzie rozwinęły pączki i wypuściły małe listki wyglądały ślicznie
 i tak wiosennie.
Ale też od wczoraj młody zaczął kichać i miał katar. 
Już myślałam, że go jakieś choróbsko bierze.
A dziś rano oprzytomnieliśmy, że on przecież uczulony na brzozę!  
Wazon z gałązkami został wyniesiony do garażu a dom wywietrzony i katar dziecku przeszedł 
jak ręką odjął! 
Domowy "test" potwierdził, że Osinek uczulony jest na brzozę w 100% !!!!

pozdrawiam



15 komentarzy:

  1. Masakra z tą alergią, też jestem uczulona na jakieś drzewa, co teraz pylą to wydychać nie mogę ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie miałam takich problemów i nie wiem co to alergia ale Osinek alergię ma po tacie.

      Usuń
  2. A mówią że brzoza to takie lecznicze drzewo, przytulać się zalecają nawet...
    echhh przerąbane z tą alergią :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednym pomaga innym szkodzi - Osinkowi niestety szkodzi!

      Usuń
  3. Eh teraz dzieci to na okrągło na coś uczulone. Mój mały na jajko i orzeszki ziemne a inhalacyjnie na olchę, kurz i sierść kota. Co to jest za masakra jak dostaje coś nowego do jedzenia i nie dojrzysz, że się tam jajo czai i masz, nogi podrapane do krwi... i już Ci się uda z tego wyjść, małe już gładkie, a potem od nowa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, mi alergolog w ramach uczulenia na pyłki doradzała po każdym spacerze w okresie pylenia dziecko pod prysznic wsadzać i "opłukiwać"...

      Usuń
    2. Do tej nie było żadnych oznak tej alergii, myślałam, że te testy źle wyszły aż do momentu domowego "testu". Zobaczymy jak Oskar będzie znosił pylenie brzozy.

      Usuń
  4. i tak nagle atakują te alergie...
    a Wy macie na coś?
    dobrze, że tylko na brzozę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam nie wiem co to są alergie nigdy nie miałam z nimi do czynienia, ale męnż mój to 100% alergik! Zaczynając od kurzu kończąc na jakiś pyłkach traw czy zbóż. A jakby było tego mało to ma astmę! Więc wiadomo po kim Osinek to ma:)

      Usuń
  5. ojej biedaczek :( dobrze, że to nie krzyżowa alergia! ( wtedy jabłuszko chyba przy brzozie jest )
    miejmy nadzieje , że wyrośnie z tego ..

    OdpowiedzUsuń
  6. Do kitu :/ Ja mam jakieś ataki kichania i kataru przez 24 h, a potem mija i nie mam pojęcia co takiego mnie uczula.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam nadzieję, że jednak ominie Osinka alergia ale jednak i jego dopadło! Za jakiś czas musimy powtórzyć testy aby zobaczyć czy przypadkiem coś więcej się nie rozwinęło.

      Usuń
  7. a ja myślałam, że brzoza nie uczula. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj biedny nie zazdroszczę tych alergrii paskudnych, skąd w ogóle się to bierze?!

    OdpowiedzUsuń