poniedziałek, 5 sierpnia 2013

kilka słów...

Żar leje się z nieba - moje samopoczucie kiepskie - w dzień mało wychodzimy z domu. A skoro chowamy się przed słońcem to ulubionym zajęciem są tańce z "nonym miciem" (ulubionym misiem) przy skocznej muzyce disco polo :)

Popołudnia spędzamy u mojej mamy bawiąc się z Ksawusiem lub szalejąc w baseniku. Tylko za każdym razem zapominam aparatu.

A do popołudniowej kawy domowe ciacho z jabłkami. Pleśniak - ostatnio często gości na naszym stole :)

Oskar od kilku dni chętnie przytula się do brzucha. Kładzie rączki i czeka aż maluch poruszy się. Bardzo mu się to podoba. A jak dzidzia nie kopie to mówi do niej przez mój pępek "nie śpij"
Uwielbiam takie chwile

A wtorek zapowiada się ciekawie:
Oskara pilnuje pierwszy raz jego chrzestna - mam nadzieję, że nie da jej za mocno w kość
a ja mam wizytę u gin. i muszę załatwić kilka spraw - mam nadzieję, że dam radę ogarnąć wszystko w ten upał. 

pozdrawiam 

24 komentarze:

  1. super fotki z brzuszkiem i ten plesniak ... mmm ale bym zjadla :)

    Juz wtorek , oby sie udalo

    OdpowiedzUsuń
  2. my w te upały siedzimy w domu, wieczorem za to mnóstwo komarów.
    wczoraj był jeden z niewielu dni, gdy dziewczynki porządnie się dotleniły.
    już nie mogę się doczekać twojego rozpakowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie mogę ale z drugiej strony coraz więcej obaw...

      Usuń
  3. Ale Osinek cudnie tuli brzuszek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię patrzeć jak się wtula we mnie a jak maluch go jeszcze kopnie to jest wielka radość ;)

      Usuń
  4. ale słodko się tuli :-)))
    ciasto wygląda smakowicie, nigdy nie robiłam.. jest proste w wykonaniu? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana te cisto zrobiłam SAMA więc jest mega proste :) podaję link na przepis:http://majanaboxing.blox.pl/2008/03/Plesniak.html tylko ja zamiast porzeczki dałam jabłka

      Usuń
  5. Fajnie się bawicie ;) A zdjęcia z brzuszkiem cudowne! Starszy brat już taki opiekuńczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy jak się maluszek urodzi czy będzie taki opiekuńczy :)

      Usuń
  6. Piękne zdjęcie z brzuszkiem i aż mi ślinka cieknie na widok pleśniaka.

    OdpowiedzUsuń
  7. upałów współczuję, ja w ciąży z Zuzią też trafiłam na mega lato i chowałam się w domu, pociesz się tym, że nie masz remontu :) ja akurat miałam i upał i remont - masakra! :D przytulaski fajnie! niedługo już będzie przytulał Julka!
    Moja sąsiadka dziś rodzi, ah co za dzień:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ciężko ale da się wytrzymać - Kamil dużo pomaga i zajmuje się Osinkiem.
      A za sąsiadkę trzymam kciuki - oby szybko poszło:)

      Usuń
    2. własnie urodziła :D wspomnę o tym w kolejnym wpisie :D ale fajnie, dzieci się rodzą! :D

      Usuń
  8. to kiedy mogę na plesniaka zawitać?:)

    OdpowiedzUsuń
  9. cudne, wzruszajace fotki:))...mój Synuś też podchodzi do brzuszka -głaszcze i woła dzidzia:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widok piękny, kiedy tuli się do Twojego brzucha! Ach pamiętam jak robiła mi to Emilka ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wzruszyły mnie fotki z brzuchem :)
    Uważaj na siebie w te upały, kochana.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oh, z tym brzuszkiem latem - nie jest latwo. Ja zawsze sobie widzialam siebie w ciazy jako Lokomotwe - Tuwima - "sapie, dyszy i dmucha, a zar z rozgrzanego jej brzucha bucha" ;)
    Trzymaj sie chlodno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O świetne porównanie! wręcz idealne!!!

      Usuń
  13. Fotki z brzuszkiem są przeurocze:) Ja rodziłam wiosną i nie wiem co to znaczy chodzić z brzuszkiem w takie upały, mogę się jedynie domyślać. Uważaj na siebie :D
    http://memoriems.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń