poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Przygotowania i nie tylko

Do terminu porodu zostało 2 tygodnie i 1 dzień :)
W końcu nadszedł ten czas aby się spakować, kilkanaście razy pakowałam, przekładałam i znowu pakowałam torbę! To mój drugi raz powinno być łatwiej a wcale nie było. Coś czuję, że jeszcze kilka razy zajrzę do torby i coś wyjmę lub zamienię lub dołożę :)

A znając życie to i tak czegoś zapomnę :)

Skoro teoretycznie torba spakowana czas przygotować łóżeczko dla malucha.

Chłopcy ciężko pracowali. Osinek dzielnie pomagał tacie w skręcaniu. 
Na koniec musiał troszkę poleżeć i zobaczyć czy będzie braciszkowi wygodnie :)
Efekt końcowy.

Musimy jeszcze przywieść wózek i nosidełko od mojej mamy i wszystko będzie czekało na nowego członka rodziny :)
W końcu także, udało mi się uprosić męża i poprasował wszystkie ubranka. 

A na koniec zdjęcia naszej "nowej" Lenki :)
 Psinka wyglądała okropnie więc zabraliśmy ją do fryzjera. Przydało jej się porządne strzyżenie :)
Osinek mówi że to nowa Lena więc mamy nowego pieska :)

Układanki czyli nowe zajęcie Oskara.

pozdrawiam 

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Osinek


Uwierzycie, że mój Osinek 1 sierpnia skończył 2,5 roku!!!
Jakoś nie mogę w to uwierzyć bo dla mnie to jeszcze maleńki syneczek :)
Ale czas oszalał i niestety młody nie jest już dzidzią tylko upartym, małym facetem! (to chyba ma po mnie)
Dużo mówi, składa zdania i jasno określa swoje potrzeby. Chętnie opowiada co robił lub gdzie był. Pamięta nawet drobne szczegóły. Czasami negocjuje to co chce dostać, a czasami próbuje wymuszać- to najczęściej w przypadku słodyczy. Młody ma bardzo dobrą pamięć. Jeśli mu się coś obieca to on to pamięta i trzeba dotrzymać słowa bo inaczej zamęczy pytaniami i przypominaniem. Uwielbia plac zabaw i zabawę z dziećmi. Tylko  nie potrafi jeszcze zrozumieć, że inne dzieci mają swoje zdanie i nie zawsze zrobią to co on chce. Przez co często wynikają konflikty kończące się płaczem. Mały uparciuch chciałby aby wszystkie dzieci robiły to co on chce:)
Śpiewa piosenki z bajek i coraz chętniej tańczy. Najlepiej jeśli do tańca ma jakiegoś kompana np. tatę, misia lub Lenkę. Naśladuje ruchy wykonywane w teledyskach lub chce aby go naśladować. Takie wygibasy może skakać wykonywać przez długi długi czas :) Osinek ostatnio nauczył się śpiewać "koci koci łapci" i jego wersja brzmi tak:
"koci, koci apci, jedziem do baci, a od baci do cioci, wiju, dzidzi i gigi, koci koci koci" 
Ostatnio hitem są bajki:"Strażak Sam", "Bob Budowniczy", "Czerwony traktorek" i "Klub przyjaciół Myszki Miki". Oskar naśladuje sytuacje z bajek podczas zabawy np. strażak ratuje legowe ludziki, gasi pożar czy naprawia pociąg. 
Żeby nie przechwalić to mimo upałów nie mamy problemów z jedzeniem. Od jakiegoś czasu skończyło się bieganie za dzieckiem z widelcem. Teraz jak jest obiad siadamy wspólnie do stołu i Oskar pięknie zjada swoją porcję. Uwielbia surówki! Obiad bez warzyw to nie obiad. Nadal nie umie sam jeść zup i szybko zniechęca się jak się wybrudzi. Jakiś taki czyścioszek mi rośnie :) Na reszcie młody polubił makaron i ryż do kaszy jeszcze nie może się przekonać. Nadal nie lubi placków, naleśników, kisielu, sera żółtego. 
Jest już w 100% odpieluchowany! Sporadycznie budzi się w nocy na siku. Najczęściej śpi do rana bez pobudek.
Osinek stał się bardzo samodzielny. Sam ściąga sobie buty i chowa do szafki czy bluzę i wiesza na wieszak. Przed kąpielą sam się rozbiera i ubrania wrzuca do kosza na brudną bieliznę - wcześniej najchętniej wszystko rozrzucał po całym domu. Uwielbia myć zęby i ręce po kilkanaście razy dziennie. Musiałam zabrać mydło z umywalki bo buteleczkę potrafi zużyć w 3 dni:)

Mój komuterowiec :)

pozdrawiam 

sobota, 10 sierpnia 2013

Moczymy tyłki ...


... to znaczy chłopaki moczą tyłki a ja tylko nogi :)


Osinkowi spodobało się pływanie w rękawkach i nauka pływania.
Nawet udało mu się przez chwilę utrzymać na wodzie bez trzymania przez męża.
Moje dziecko stwierdziło, że machanie rączkami i nóżkami czyli pływanie to ciężka praca i chętnie wskoczyło w koło :)


To że lubimy bezludne plaże to już pisałam.
Kiedyś to miejsce było pełne ludzi - teraz tam nikt nie zagląda plaża prawie zarosła a szkoda bo miejsce cudne, mega czysta woda i łagodny brzeg .

Chłopaki korzystają z upałów szaleją w wodzie a mnie dopadło przeziębienie.... a to wszystko przez tę cholerną zgagę i picie zimnego mleka. 
Gardło boli, skrzeczę jak żaba, kaszel męczy, głowa boli a jakby było mało mam jeszcze katar! 
A na poniedziałek umówiona wizyta u fryzjera. 
Mimo, że 9 miesiąc to matka musi jakoś wyglądać :)

pozdrawiam 

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

kilka słów...

Żar leje się z nieba - moje samopoczucie kiepskie - w dzień mało wychodzimy z domu. A skoro chowamy się przed słońcem to ulubionym zajęciem są tańce z "nonym miciem" (ulubionym misiem) przy skocznej muzyce disco polo :)

Popołudnia spędzamy u mojej mamy bawiąc się z Ksawusiem lub szalejąc w baseniku. Tylko za każdym razem zapominam aparatu.

A do popołudniowej kawy domowe ciacho z jabłkami. Pleśniak - ostatnio często gości na naszym stole :)

Oskar od kilku dni chętnie przytula się do brzucha. Kładzie rączki i czeka aż maluch poruszy się. Bardzo mu się to podoba. A jak dzidzia nie kopie to mówi do niej przez mój pępek "nie śpij"
Uwielbiam takie chwile

A wtorek zapowiada się ciekawie:
Oskara pilnuje pierwszy raz jego chrzestna - mam nadzieję, że nie da jej za mocno w kość
a ja mam wizytę u gin. i muszę załatwić kilka spraw - mam nadzieję, że dam radę ogarnąć wszystko w ten upał. 

pozdrawiam 

sobota, 3 sierpnia 2013

jajko mądrzejsze od kury

Oglądamy z Osinkiem bajki na Puls2
Środek lata a tu bajka o zimie, Mikołaju i pisaniu listów do Mikołaja 
Tłumaczę Oskarowi, że Mikołaj przyniesie mu prezent ale trzeba będzie najpierw napisać list aby wiedział co ma przynieść.
Młody potrząsa głową, że rozumie i coś mi tłumaczy po swojemu - mówi bardzo szybko - mało rozumiem.
W końcu zobaczył, że matka nie czai o co mu chodzi więc wstał wziął mój telefon i mówi:
Ało Kołaj cieść  ja cem dudi bumbum i pana i ciucie i pike. cieść.
No i w dobie telefonów komórkowych i internetu nawet dwulatki wiedzą, że nie pisze się listów tylko dzwoni się i załatwia sprawy :)