wtorek, 10 czerwca 2014

Stało się!

Syn mi dorasta!
Wiedziałam, że to nastąpi... ale że już, dziś, teraz!!!!
Wczoraj syn mój pierworodny przyszedł z przedszkola i mówi tak:
O: Mamo w przedszkolu jest nowa dziewczynka
Ja: tak, to fajnie, a jak ma na imię?
O: Nie wiem, ale jest ładna
Ja: tak? ładna?
O: tak i miała ładną czarną sukienkę
Ja: naprawdę?
O: tak podoba mi się ta koleżanka
Ja: Żartujesz?
Tata się wtrąca: a dałeś jej buziaka?
O: nie jutro dam...
I poszedł się bawić

O! i to by było tyle w tym temacie! Matka z ojcem w szoku!
I coś czuję, że jeszcze nie raz nas zadziwi.... :)

pozdrawiam
PODPIS

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Biegam...

... i jestem taka z siebie dumna!
uwielbiam to!
A w niedzielę przebiegłam 8 km sama z radiem w uszach i nową trasą.
Było dużo górek i było ciężko ale samopoczucie cudne.
Czyli do biegowego marzenia coraz bliżej.




Biegać zaczęłam wczesną wiosną zgubiłam 2 cm w udach, w biodrach i w brzuchu.
A gdybym jeszcze trzymała jakąś dietę to by było mnie jeszcze mniej :)
Czuję się lepiej, mam lepszą kondycję do zabawy z dziećmi.
A czasami usłyszę, od obcych ludzi że schudłam
KOCHAM BIEGAĆ!


pozdrawiam
PODPIS

piątek, 6 czerwca 2014

Wrażenia poprzedszkolne

Po tygodniu chodzenia do przedszkola Oski zadowolony
Rano wstaje chętnie, zjada śniadanie i mógłby od razu wychodzić
Cieszy się, że idzie do dzieci i do Pani, którą sobie bardzo upodobał
W przedszkolu sam zdejmuje kurtkę, czapkę, buty pomagam mu tylko przy założeniu kapci, bierze plecak i idzie do sali,
Czasami pomacha a czasami nie ma na to czasu,
Są dzieci które płaczą i nie mogą rozstać się z rodzicami a on dzielnie zostaje i nawet nie zamarudzi.
Jednego dnia rozmawiałam z Panią a Oski powiedział do mnie "mama idź ja w przedszkolu sam zostanę"
Zjada drugie śniadanie, pije herbatkę oraz wypija buteleczkę wody którą bierze z domu (moje wodne dziecko)
Przedszkole nie jest jakieś super wyposażone ale młodemu się podoba.
Dzieci tańczą, śpiewają piosenki, rysują, bawią się piłkami, słuchają bajek a dziś był pierwszy spacer.
Od wczoraj w naszym domu śpiewamy piosenkę, którą Oski nauczył się w przedszkolu "my jesteśmy krasnoludki"

Ja tak się bałam, że będzie płacz, że nie zostanie, że nie zje kanapki. A Oski tak dobrze sobie radzi. Pani chwali, że grzeczny, czasami się zdarza zabieranie zabawek ale już coraz rzadziej.
Mój dzielny najmłodszy przedszkolak i oby od września też tak chętnie chodził do przedszkola.
Dumna jestem z niego :)


pozdrawiam
PODPIS

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Nasz Dzień Dziecka + nowości+ dopisek

Nasz tegoroczny Dzień Dziecka to był bardzo aktywny dzień
Rano bieganie, potem rowerowanie a w międzyczasie kopanie piłki i grill.
Oski dostał nowy rowerek od Babci na dzień dziecka i uczył się jeździć.
Muszę pochwalić mojego synusia, że bardzo szybko opanował nową umiejętność.
(Zdjęć nie ma bo aparat się rozładował - kiedy ja się nauczę go ładować???)






Babcia miała okazję zająć się wnukami a nam po śniadanku udało się wyskoczyć na wspólny bieg. Było ciężko bo wiatr wiał ale warto. Uwielbiam biegać. 


A dziś pierwszy dzień w przedszkolu.
Matka w stresie a synuś poszedł z pozytywnym nastawieniem
Jest godzina 11:00 a Pani nie dzwoni czyli tragedii nie ma.
Julo śpi a w domu pusto... muszę się jakoś przyzwyczaić do tego.

Bardzo poważny przedszkolak.

28 maja Julo skończył 9 miesięcy.
Mój mały chłopiec rozwija się w tempie ekspresowym
Raczkuje, klęczy, siedzi, wstaje, bawi się piłką, wszystko gryzie, zbiera wszystkie śmieci a na podwórku kamyczki i wkłada do buzi, burzy budowle Oskara, "dyskutuje", woła psa, a nawet próbuje się awanturować.
Na widok bara piszczy z radości.
Polubił mleko dla alergików wymieszane z kaszką ryżową, lubi kanapki z wędlinką, parówki, zupki, domowe obiadki, paluszki, chrupki, nadal ciąga cyca.

Natomiast Oski to mały artysta.
Ma świetną pamięć i ostatnio nauczyłam go kilku wierszyków.
Teraz kilkanaście razy dziennie mówi ślimak, ślimak pokaż rogi, albo mam 3 latka, trzy i pół, w pokoiku na stoliku stało mleczko i jajeczko... a do tego śpiewa piosenkę o myciu ząbków.

Oski wrócił z przedszkola szczęśliwy i od progu krzyczał, że jutro też pójdzie do przedszkola do pani i dzieci!
Uwierzycie, że sam zjadł kanapki, wypił herbatkę (a w domu pije tylko wodę), pomagał Pani zbierać podkładki i odstawiać kubeczki, nie płakał, rysował, śpiewa w domu jakąś piosenkę ale tylko fragmenty i nie rozumiem.
I po co ja się tak stresowałam...
Strach ma wielkie oczy :)

pozdrawiam

PODPIS

czwartek, 29 maja 2014

Przedszkolak

To już pewne od poniedziałku w domu mam przedszkolaka!
Jest w tej zbieraninie dzieci najmłodszy i chyba najmniejszy
Przeżywam to strasznie!
Zamartwiam się o niego - a co to będzie w poniedziałek - pewnie się poryczę. O!
Jak ja odetnę tę pępowinę na te 5 godzin dziennie. No jak? Nie wiem....

Dziś byłam z nim aby zobaczył salę, poznał panią, pooglądał kąty.
Podobało mu się bardzo a do pani się przytulał - w szoku byłam bo on raczej ostatnio boi się obcych.
Niby on rozumie, że od poniedziałku zostanie z Panią i innymi dziećmi, ale jak to będzie to ja nie wiem.

Na temat organizacji i przekazywania informacji nie będę się wypowiadać.
Pani nic nie wie, ja też wielu rzeczy nie wiem - jednym słowem pewnie wszystko wyjdzie w praniu.
Na razie to miesiąc - jak będzie mu źle to go zabiorę.
Co ja tu dużo będę pisać sikam ze strachu o niego po piętach i sama się dziwię, że tak strasznie się martwię.
Nie spodziewałam się, że będzie to dla mnie takie trudne.

pozdrawiam
PODPIS