środa, 3 lutego 2016

5 lat



No i stało się 1 lutego mój mały - duży synek miał 5 urodziny!

Nie mogę uwierzyć w to, że to już 5 lat - Oskarek mówi że cała ręka palców, i że to dużo :)
Urodzinki zrobiliśmy na hali Lega w Olecku w "figloraju" Dzieciaki były przeszczęśliwe.
Wystarczyły kulki i trochę cukru z cocacoli i energia ich tak rozpierała, że połapać nie można było.

 Oskar i jego najlepsiejszy kolega Filip

 Julian uśmiechnij się :)
 W taki szczególny dzień jak urodziny pozwalam na trochę cocacoli i chipsy
 W oczekiwaniu na tort ( zapomnieliśmy z domu zapałek i była akcja czym podpalić świeczki)
 Tort produkcji tatowej


Z moim najwspanialszym pięciolatkiem! Rośnie mi chłopak na potęgę. Mały charakterny mężczyzna, który ma już własne zdanie i sam chce decydować w niektórych sprawach. Na szczęście nadal lubi przytulać się do mamy.

  Mali wymęczeni goście Oskarka


pozdrawiam

PODPIS

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Nowy Roczek

Witam się w Nowym prawdopodobnie lepszym  roku.
roku który jest pełen nadziei i planów
pełen oczekiwań i celów które mam nadzieję że choć w połowie uda się zrealizować.  
 
A na razie zostawiam Was ze zdjęciami z ostatnich 2 tygodni - czas na wspomnienia. 

KRUKLIN - czyli III Mazurski Bieg Sylwestrowy.
Fantastyczna impreza biegowa, kto nie był zapraszam w grudniu bo warto!



Sylwester czas start! 
Sylwestra spędziliśmy w gronie rodziny i przyjaciół na domowo
Chłopaki dzielnie wytrzymali do godziny 23 jak na moich śpiochów to i tak bardzo długo.



Noworoczna zabaw w lekarza - Jak widać Julian był pacjentem
Malowanie "rakiet" i próba podbicia kosmosu
Na szczęście moje chłopaki jeszcze pozostają w domu a na kosmos przyjdzie jeszcze czas

Pierwsze bieganie w tym roku i to z białym puchem w tle.

pozdrawiam
PODPIS

sobota, 26 grudnia 2015

magia świąt


Święta, święta i prawie po świętach :)
Kochani życzy Wam nie tylko na święta ale i na cały Nowy Rok 
dużo zdrowia bo to najważniejsze,
 miłości, radości pogody ducha oraz czasu spędzonego w gronie rodziny.

A nasze święta wyglądały tak :D
 

Był Mikołaj taki prawie prawdziwy bo miał brodę na sznurek - komentarz Oskara :)
Okulary muszą być świątecznie przystrojone
Z cyklu jaki ojciec taki syn :)

Rodzice też byli grzeczni i nie bali się Mikołaja

 Święta świętami ale pobiegać trzeba i spalić poświąteczny nadmiar kalorii.



A w niedzielę czeka nas bieganko 
czyli III Mazurski Bieg Sylwestrowy w Kruklinie k. Giżycka.
Przebrania gotowe, babcia do dzieciaków zwerbowana czyli będziemy świętować na biegowo zakończenie roku 2015.

Pozdrawiam prawie poświątecznie 
PODPIS

wtorek, 1 grudnia 2015

Gastrolog i Pędziwiatr

Byliśmy dziś z Juniorem na długo wyczekiwanej wizycie w poradni gastrologicznej w Białymstoku. Skierowanie dostaliśmy ze względu na to, że nasz Junior to chudzina i mimo, że całkiem ładnie je to słabo przybiera na wadze. No i od jakiegoś czasu walczymy z zaparciami. Maluch męczy się strasznie jak musi zrobić kupę. Pierwsza wizyta była bardziej zapoznawcza, pani doktor przeprowadziła wywiad z nami, przejrzała wyniki badań i obejrzała Juniora. O dziwo Julian był dzielny, dał się osłuchać, obejrzeć i nawet nie wpadł w histerię - jak to ostatnio ma w zwyczaju :)
Dostaliśmy leki na zaparcia, skierowanie na USG brzuszka i kolejna wizyta dopiero w LUTYM!


Korzystając z okazji odwiedzenia większego miasta wybraliśmy się do sklepu biegowego Pędziwiatr. Biegająca obsługa pomaga dopasować buty do stopy i stylu biegania. Pierwszy raz widziałam jak ktoś z pasją i pełnym zaangażowaniem opowiada o butach. Widać było, że chłopak zna się na tym co robi i o czym mówi. Wyszliśmy ze sklepu z dwiema parami nowych butów firmy BROOKS i z górą informacji. Mam nadzieję, że posłużą nam chociaż przez dłuższy czas i że Kamilowi przyniosą szczęście na maratonie w Stolicy :)

A teraz czekamy na Święta!


pozdrawiam
 PODPIS

wtorek, 17 listopada 2015

Biegam Bo Lubię Lasy -


III Leśny Cross Niepodległości -Biegam Bo Lubię Lasy
W sobotę 14-11-2015r. odbył się leśny cross niepodleglosci w którym wzięliśmy udział całą rodziną.  Oskarek brał udział już w ubiegłym roku a Junior biegł pierwszy raz. Dla dzieci był bieg na dystansie 400m. Jest to całkiem spory dystans do pokonania dla maluchów. Zwłaszcza, że trasa jest lekko górzysta. Natomiast dorośli mogli wystartować w dwóch biegach na 3,7km i na 7 km. My zdecydowaliśmy się na 7 km. Start biegu był o 11:11. Na chwilę przed był grany Hymn Narodowy i w tym momencie wyszło słońce którego na Mazurach nie było już widać co najmniej od 2 tygodni. Niesamowite uczucie. Moje serce przepełnia wielka radość z tego że jestem tutaj z mężem i tymi wspaniałymi biegaczami. Dawno nie czułam takiego spokoju. Był start i była meta a na mecie moje szczęścia i medal. 
Najwspanialsze uczucie. Zmęczenie i radość.

Poniżej fotorelacja z tego niesamowitego biegu:


Ostatnie przygotowania przed startem maluchów.

Julian najmłodszy uczestnik biegu. Jestem z niego dumna bo za rączkę z tatą przebiegł całą trasę. Na 17 dzieciaków Oski był 10-ty a Junior 17-ty.

Oskarek -widać zmęczenie na twarzy.





Zachwycanie się medalami.


Komplet naszych medali!


Cieszę się,  że mogliśmy wziąć udział w tej wspaniałej biegowej imprezie. Myślę że to już będzie nasza biegowa rodzinna tradycja. 
Pozdrawiam
PODPIS