Jest w tej zbieraninie dzieci najmłodszy i chyba najmniejszy
Przeżywam to strasznie!
Zamartwiam się o niego - a co to będzie w poniedziałek - pewnie się poryczę. O!
Jak ja odetnę tę pępowinę na te 5 godzin dziennie. No jak? Nie wiem....
Dziś byłam z nim aby zobaczył salę, poznał panią, pooglądał kąty.
Podobało mu się bardzo a do pani się przytulał - w szoku byłam bo on raczej ostatnio boi się obcych.
Niby on rozumie, że od poniedziałku zostanie z Panią i innymi dziećmi, ale jak to będzie to ja nie wiem.
Na temat organizacji i przekazywania informacji nie będę się wypowiadać.
Pani nic nie wie, ja też wielu rzeczy nie wiem - jednym słowem pewnie wszystko wyjdzie w praniu.
Na razie to miesiąc - jak będzie mu źle to go zabiorę.
Co ja tu dużo będę pisać sikam ze strachu o niego po piętach i sama się dziwię, że tak strasznie się martwię.
Nie spodziewałam się, że będzie to dla mnie takie trudne.
pozdrawiam
